#tak_tylko_mówię_96

Opublikowano Kategorie Tak tylko mówię

29.03.2017, wstaję o 5:23. Ubieram się i idę pobiegać. Nie idzie mi dobrze. Rozpoczynam z wysokiego C, ale szybko się męczę. Jestem w nowym mieście, nie znam terenu. Mój mózg rozpaczliwie krzyczy – wracaj. Stawia mnie przed perspektywą zero-jedynkową. Albo biegasz (kora przedczołowa) albo szybko wracasz i będziesz leżeć (mózg ssaczy). Ja decyduję się na kompromis. Decyduję, że będę biegł tak długo jak dam radę, a potem będę szybko maszerował. Potem znów biegł. I całość treningu zamykam w 45 minutach. Nie jest to trening życia. Ale jest.

29.03.2017, po wystąpieniu na konferencji mam czas do 14:00. Zaplanowałem pracę nad tekstem do Madame. Cieżko mi się zabrać. Kora przedczołowa mówi – działaj, to lepsze długofalowo. Mózg ssaczy kusi – posiedź na Pudelku, posiedź na Fejsie. Mózg ssaczy postrzega pracę nad testem jako całość – widzi ogrom zadania. Dlatego próbuje odwieść mnie od tego działania. Ja wybieram kompromis. Trochę popracuję. Nie muszę kończyć całego. Mogę po prostu pisać. Każde zdanie będzie przybliżało do końca pracy. Nie muszę wybierać między praca albo lenistwo. Mogę trochę popracować.

Postrzeganie codziennych zadań nie jako całości (często przerażająco wielkich) a jako procesu, szeregu drobnych kroków to skuteczna strategia. W prezentacji można zrobić jeden slajd, nie 40 od razu. W tekście można napisać jeden akapit, a nie myśleć od razu o całości. To sprawia, że nie musimy myśleć w kategoriach wszystko albo nic. Możemy myśleć w kategorii: trochę.


David Allen, Making It All Work: Winning at the Game of Work and the Business of Life, Penguin Books

Laura Vanderkam, 168 Hours: You Have More Time Than You Think, Portfolio Hardcover