Wyindywidualizowany z rozentuzjazmowanego tłumu: błędy_poznawcze_28

Opublikowano Kategorie LifestyleTagi , ,

Wyobraź sobie, że z kilkoma nieznajomymi osobami siedzisz w sali. Wykładowca pokazuje po kolei odcinki różnej długości trójkami. Masz je porównać do wzorcowego i stwierdzić, który z trójki jest tej samej długości co wzorcowy. Znasz to zadanie. Wykonywałeś/aś już je wcześniej. Masz nawet sukcesy w rozpoznawaniu. Samodzielnie bez pudla wskazujesz prawidłowo 99% par.

Przykładowe karty z odcinkami przedstawianymi jako materiał do porównań w eksperymencie Ascha.

Jednak w tej sali, w tej grupie dzieje się coś dziwnego. Wszyscy pozostali, którzy po kolei wskazują pary wydają się mylić. Wskazują błędnie. Przynajmniej tak sądzisz na początku. Gdy jednak po kolei wszyscy wskazują podobnie – zaczynasz już mieć wątpliwości. Gdy przychodzi twoja kolej możesz wskazać inaczej niż grupa, albo potwierdzić wybór wszystkich pozostałych.

Domyślam się, że teraz – gdy to czytasz – myślisz sobie, nigdy nie okłamię samego siebie, tylko dlatego, żeby się przypodobać grupie. Prawda jest jednak taka, że nie do końca wiesz, jak byś się zachował/a w trakcie takiego eksperymentu. 

Bo to co przeczytałeś/aś to właśnie zapis słynnego eksperymentu Solomona Ascha z 1955 roku.

Asch prosił ochotników, którzy zgłosili się do jego eksperymentu, aby w 18 różnych próbach jak najdokładniej przyjrzeli się trzem liniom (A, B, C) i zadecydowali, do której z nich najbardziej podobny jest odcinek X narysowany obok. Banalnie proste. Zwłaszcza jeśli przyjrzysz się przykładowemu rysunkowi serwowanemu podczas badania.

Gdy uczestnicy badania wykonywali zadanie w samotności, nie mieli problemów. 99% trafnych prób.

Odpowiedzi dramatycznie zmieniały się, gdy badanie przeprowadzane było grupowo. Asch podstawiał 7 osób, które w przekonaniu uczestników badania także były ochotnikami. Tymczasem w rzeczywistości byli to współpracujący z badaczem aktorzy. W pierwszych 2 próbach (z różnymi kartami eksperymentalnymi) aktorzy mieli udzielać prawidłowej odpowiedzi. Tak, żeby badany utwierdził się w przekonaniu, że wszyscy myślą i widzą, jak on. W trzeciej próbie, i w większości pozostałych (12 z ogólnej liczby 18 prób) mieli natomiast udzielać zgodnie błędnej odpowiedzi. Tej samej ale BŁĘDNEJ. Czyli niezgodnej z tym, co widział sam badany.

W takich warunkach uczestnicy udzielali właściwych odpowiedzi tylko w 63,2% prób. Badanie ujawniło znaczne indywidualne zróżnicowanie: ok. 5% osób zawsze dostosowywało się do opinii grupy, a ok. 25% osób za każdym razem trzymało się własnej oceny – pozostali uczestnicy poddawali się konformizmowi przynajmniej w części prób.

Innymi słowy, 75% osób popełniło błąd w przynajmniej jednej z 12 kluczowych prób. Z drugiej strony jednak, 95% osób przynajmniej raz nie zgodziło się z grupą. Po badaniu, większość uczestników wyraziła przekonanie, że pozostałe osoby udzielały błędnych odpowiedzi. Czyli wiedzieli, że tamci się mylą a i tak sami nie zawsze obstawali przy swoim.

Psychologów (włącznie z samym Aschem) zaskoczyły tak duże procenty osób podporządkowujących się zdaniu grupy, przy nieobecności wyraźnego nacisku grupowego. Badani mieli bowiem wiele powodów, dla których nie powinni podporządkowywać się zdaniu grupy:

Po pierwsze, odcinki nie były równe, co do czego nikt z badanych nie miał wątpliwości. Nie wchodziło w grę żadne złudzenie optyczne.

Po drugie, badani zgłaszali się na ochotnika do eksperymentu, którego rzekomym celem było „sprawdzenie dokładności spostrzegania”. Brali pieniądze za uczestniczenie w eksperymencie. W związku z tym powinno im zależeć na tym, aby eksperymentator dostał rzetelne dane.

Po trzecie, badani nigdy wcześniej nie widzieli innych uczestników grupy. Nie znali ich, więc nie podlegali presji rówieśniczej, która jest charakterystyczna dla grup, w których funkcjonujemy na stałe lub czasowo (szkoła, praca).

Po czwarte wreszcie – było bardzo mało prawdopodobne, aby w przyszłości ponownie spotkali się w tej „przypadkowo” stworzonej grupie.

Mimo to badani zmieniali swoje zdanie i kłamali, mówiąc to, co inni członkowie grupy. Asch zinterpretował ten wynik jako objaw uległości wobec większości. Konformizmu motywowanego lękiem przed odrzuceniem przez grupę oraz pragnienia bycia akceptowanym przez członków grupy. Jest to główny motyw tak zwanego konformizmu normatywnego.

Na bazie eksperymentu Ascha powstało wiele wariacji, które badały właśnie konformizm normatywny. Jeden eksperyment społeczny wykorzystano nawet w kampanii banku ING.

Reżyser Życia (youtuber) wraz z bankiem ING stworzył (a raczej odtworzył) eksperyment badający podatność na wpływ innych. 

Konformizm normatywny nie jest stricte błędem poznawczym. Ale jest bardzo silnym mechanizmem, który pcha nas (czasem) do błędnych decyzji. Pomyśl o tym, gdy następnym razem będziesz dyskutować jakiś pomysł w pracy. Bo choć dobrze i przyjemnie jest przynależeć, dobrze jest też zachować w grupie swoją tożsamość i zdanie.

Asch S. E. (1956). „Studies of independence and conformity: I. A minority of one against a unanimous majority”. Psychological Monographs, 70, 1–70.

PS: Ciekawostka – Salomon Asch urodził się w 1907 roku w Warszawie. Na Stanfordzie był promotorem doktoratu Stanleya Milgrama.

Photo by Dimitar Belchev on Unsplash