Wiedziałem, że tak będzie – efekt pewności wstecznej i upadek komunizmu: #błędy_poznawcze_9

Opublikowano Kategorie Lifestyle, Psychologia, Tak tylko mówięTagi ,

Zdecydowana większość ekspertów (politycznych, gospodarczych, społecznych) uznaje dziś, że upadek komunizmu był do przewidzenia. W latach 80. XX wieku jedyną osobą publiczną prognozującą upadek komunizmu w Polsce był Leszek Moczulski. Mało kto traktował wówczas tę opinię poważnie.

Po upadku systemu komunistycznego dały się słyszeć coraz bardziej powszechne głosy, ze było to do przewidzenia. No tak. Mądry Polak po szkodzie. Zresztą nie tylko Polak. Efekt pewności wstecznej dotyczy wszystkich.  To nieracjonalne przekonanie, że minione wydarzenia były do przewidzenia. Sam często padam ofiarą takiego myślenia. „Wiedziałem, że tak będzie”. Po fakcie łatwo to stwierdzić.

Mnie efekt pewności wstecznej (zwany też pełzającym determinizmem) dotyka, gdy korzystam z PKP lub LOT.PL. Gdy samolot lub pociąg się spóźniają to mówię, „wiedziałem, że tak będzie”. Gdy się nie spóźnia – niekoniecznie mówię sobie, że wiedziałem, że tak będzie. 

Wynika to głównie z tego, że efekt pewności wstecznej jest na potrzebny z dwóch powodów. Po pierwsze chodzi o poznawcze funkcjonowanie człowieka (lubimy interpretować zdarzenia z perspektywy znajomości ich rezultatów). Po drugie chodzi o naszą strukturę osobowościową (a raczej samą strukturę JA – efekt pewności wstecznej pozwala utrzymać dobry obraz samego siebie). Czyli świat jest zgodny z tym, co o świecie wiem. Dlatego też efekt pewności wstecznej jest totalnie zaprzyjaźniony z efektem samospełniających się przekonań i błędem potwierdzania.

Efekt wiedzy po fakcie (ang. hindsight bias), nazywany też efektem „wiedziałem-że-tak-będzie” oraz pełzającym determinizmem (ang. creeping determinism), to tendencja do oceniania przeszłych wydarzeń jako bardziej przewidywalnych, niż rzeczywiście były. Prawdopodobnie wynika z tego, że wiedza na ich temat jest lepiej dostępna niż wiedza na temat możliwości, które się nie zdarzyły. Ludzie mają tendencję również do pamiętania swoich własnych przewidywań jako dokładniejszych i celniejszych, niż rzeczywiście były.

Jednym z pierwszych badaczy efektu pewności wstecznej był Baruch Fischoff. Wraz ze swoją współpracownicą Ruth Beyth w serii eksperymentów wykazali, że ludzie zawyżają prawdopodobieństwo wyniku, który już jest znany (czyli zdarzenia, które już się zadziało).

W jednym z badań (z 1972 roku) poprosili oni studentów Uniwersytetu w Jerozolimie o ocenę prawdopodobieństwa wystąpienia istotnych zdarzeń, które mogą być skutkiem planowanej podróży prezydenta USA do Chin i ZSRR.

Badanym zadano następujące pytania:
Czy USA ustanowią stałe stosunki z ChRL?
Czy prezydent Nixon spotka się z przewodniczącym Mao?
Czy prezydent Nixon ogłosi, że jego podróż zakończyła się sukcesem?
Czy grupa sowieckich Żydów zostanie aresztowana za próbę rozmowy z prezydentem Nixonem?
Czy USA i ZSRR stworzą wspólny program kosmiczny?

Po zakończeniu tej podróży ci sami studenci zostali poproszeni o przypomnienie sobie jakie prawdopodobieństwa przypisywali konkretnym wydarzeniom.

Okazało się, że studenci przypominali sobie (wbrew faktom), że przypisali większe prawdopodobieństwo zdarzeniom, które miały miejsce. Oczywiście tym wydarzeniom, które nie wystąpiły studenci przypisywali niższe prawdopodobieństwo niż w pierwszej fazie badania. Zatem uznać można, że ludzie mają skłonność do przeszacowywania trafności swoich sądów. Jakoś to mnie nie dziwi. Lubimy mieć rację. Lubimy też myśleć, że mamy rację. 

Efekt pewności wstecznej – podobnie jak inne błędy poznawcze – ma do pewnego stopnia sens. Ewolucyjnie lepiej było sobie układać świat jako logiczną strukturę. Lepiej żyć w miejscu, które mamy pod kontrolą. Tylko, że przewidywalność zdarzeń jest coraz trudniejsza. A na pewno wymyka się naszej intuicji.

Przez efekt pewności wstecznej snujemy narracje, żeby nadać sens temu, co się działo. Ale pamiętamy jedynie rzeczy, które już się wydarzyły, przez co te nasze historie wydają się być jedynymi możliwymi. A nie są! Często nawet nie opisujemy tego, co naprawdę zaszło. Ten typ upraszczania przeszłości prawdopodobnie wpływa na działania podejmowane w przyszłości. 

Naukowcy przyznają, że wyeliminowanie efektu pewności wstecznej jest praktycznie niemożliwe. Ale próba rozważenia ewentualnych alternatywnych wyników naszych działań i oceny ich prawdopodobnej wartości może chociaż zmusić nas do pomyślenia, że możemy być zbyt tendencyjni. Prowadzenie dziennika także otwiera oczy. W końcu jeśli zapiszesz swoje przewidywania, a potem się z nimi skonfrontujesz, to może się okazać, że jednak „nie wiedziałeś/aś, że tak będzie”.