500 + i liczby w prezentacjach: #słowo_na_niedzielę_9

23.10.2001 roku Apple wprowadził na rynek iPoda. Cyfrowy odtwarzacz, który potem zrewolucjonizował cały przemysł muzyczny…

685 słów
3 minuty
685 słów
3 minuty

Przed Tobą

685 słów
Ich czytanie zajmie Ci około
3 minuty
Jeśli zdecydujesz się powiedzieć tak temu tekstowi, dowiesz się:

  • Dowiesz się czym jest kontekst liczb
  • Podkreślę analogię do codziennych doświadczeń aby ułatwić przekaz
  • Zapamiętasz aby ubrać liczby w kontekst

23.10.2001 roku Apple wprowadził na rynek iPoda. Cyfrowy odtwarzacz, który potem zrewolucjonizował cały przemysł muzyczny był drogi. Kosztował prawie 400 dolarów. Tę wysoką cenę miał rekompensować pięciogigabajtowy dysk. Teraz to nic. Wtedy szał. Tylko, że liczba 5GB niewiele mówiła przeciętnemu melomanowi. A fanboyów jeszcze wtedy tylu Apple nie miał.

Podczas konferencji, na której zaprezentowano iPoda Jobs powiedział, że 5GB to dość miejsca by zapisać 1000 piosenek. Brzmiało to lepiej. Nadal jednak nie przekonywało nabywców. Konkurencja w tym czasie oferowała równie pojemne urządzanie o niższej cenie. Jobs postanowił podbić atrakcyjność urządzenia. Dodał, że iPod waży 200 gram i mieści się w kieszeni. Wyciągnął odtwarzacz z kieszeni i powiedział, „tysiąc piosenek w twojej kieszeni”. 

Liczby (szczególnie duże) rzadko są zrozumiałe dla odbiorcy twojej prezentacji. Trzeba je umieścić w zrozumiałym kontekście. Jasne, że dla kogoś kto non stop operuje liczbami określającymi pojemność dysku, 5 GB jest zrozumiałe. Ale nie zawsze będziesz mieć na widowni ludzi, którzy operują twoimi miarami. Nawet w serialu Czernobyl miary radioaktywności naukowcy tłumaczą na komitecie partii na liczbę prześwietleń rentgenowskich. 

Najlepszym sposobem by pomóc ludziom zrozumieć liczby, jest odnieść je do czegoś z czym się ludzie oswoili. Albo co dotyczy ich osobiście. 

Nie będę i nie chcę dyskutować na temat zasadności programu 500+. Jednak w obszarze komunikowania to majstersztyk. Gdyby ktoś powiedział, że zwiększymi wydatki na politykę prorodzinną do 21,3 miliardów złotych. Albo powiedział, że na tę politykę przeznaczymy 5,11% budżetu na 2019, niewielu by zrozumiało, co to dla nich oznacza. A 500 plus na każde dziecko oznacza… dla każdego kto ma dziecko 500 pln miesięcznie dodatkowo w budżecie. Zresztą w kontekście prezentowania liczb opozycja mogłaby się wiele nauczyć od rządzących. Uproszczenie programu (znowu nie chcę o nim dyskutować) do „Piątki Kaczyńskiego (bądź Morawieckiego) to znów świetny ruch. Nawet jeśli nie powtórzysz wszystkich postulatów, to wymienisz choćby 3. 

Liczby są zrozumiałe gdy odnoszą się do czegoś co znamy i rozumiemy. Dlatego sam zabieg porównania czegoś do czegoś nie wystarczy. 4 terabajty danych to tyle samo danych co w powtórzonej 4000 razy 5 symfonii Beethovena. Niby zgrabnie, ale wciąż niezrozumiale. No chyba że na codzień operujesz jednostką 5 Sympfonii Beethovena. 

Liczby dobrze się prezentują w kontekście. Czy 1 miliard to dużo. Pewnie tak, jeśli weźmiesz pod uwagę ile możesz sobie za to kupić gałek lodów w Mielnie. Ale 1 miliard to tyle ile jest wart rynek dóbr FMCG sprzedawanych online. A to zaledwie 0,5% całej wartości rynku FMCG. 

W 2003 roku Apple miał pięcioprocentowy udział w rynku komputerowym. O ten właśńie udział w rynku zapytał Jobsa dziennikarz Rolling Stones, Jeff Goodwell. Jobs wiedział, że dla czytelnika 5% zabrzmi ja wyrok. Dlatego sprytnie odwołał się do analogii. Powiedział, „nasz udział w rynku jest większy niż udział BMW i Mercedesa w rynku samochodowym. A nikt nie uważa, że BMW czy Mercedes są na skraju upadku. Produkty obu marek są niezwykle cenione”. 

Zostawmy Jobsa. Był świetny, ale i u nas nie brakuje ludzi, którzy świetnie potrafią prezentować liczby w kontekście. Do tego z humorem. 

W swojej prezentacji Janina Bąk po wyliczeniu wskaźników regresji statystycznej dla zmiennych z badania Franza Messerliego, mówi, „gdyby każdy człowiek zjadł dodatkowy kilogram czekolady, to otrzymalibyśmy 0,14% noblisty. I naszkicowałam wam to. O taki czubek głowy”. Oczywiście noblista z naszkicowaną cząstką oznaczającą 0,014% pojawia się na slajdzie.

Źródło: Janina Bąk

Nie nadużywaj liczb w prezentacjach. Inaczej zmienią się w data dump

Dane powinny jedynie uzupełniać główną myśl i tezę naszej prezentacji. Nadaj danym i liczbom skalę, znaczenie i kontekst. Najlepiej odwołuj się do tego, co ludzi znają. I z czym się mogą utożsamić. I pamiętaj o analogiach – pozwolą ci zaprezentować liczby w atrakcyjnej formie. 

Komentarze

Proszę o zachowanie kultury wypowiedzi w komentarzach.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments

Pokrewne treści

Pokrewne treści

Książki, które do tej pory napisałem, by podzielić się wiedzą i praktykami

Napisałem 8 książek – w tym nagrodzony bestseller „Sapiens na zakupach”. Oraz anglojęzyczny „Life’s a pitch”. Każdą książkę piszę, by przekazać wiedzę, ale także, by sam się czegoś nauczyć. Każda książka to dla mnie przygoda i wielkie wyzwanie. Mam nadzieję, że dla ciebie będzie przede wszystkim tym pierwszym.

3 minuty
685 słów
500 + i liczby w prezentacjach: #słowo_na_niedzielę_9 23.10.2001 roku Apple wprowadził na rynek iPoda. Cyfrowy odtwarzacz, który potem zrewolucjonizował cały przemysł muzyczny był drogi. Kosztował prawie 400 dolarów. Tę wysoką cenę miał rekompensować pięciogigabajtowy dysk. Teraz to nic. Wtedy szał. Tylko, że liczba 5GB niewiele mówiła przeciętnemu melomanowi. A fanboyów jeszcze wtedy tylu Apple nie miał. Podczas konferencji, na której zaprezentowano iPoda […]