Regał z książkami, logika wypowiedzi i chodzenie z widownią za rękę.

Opublikowano Kategorie Lifestyle, Pitching, Psychologia, Tak tylko mówięTagi , , ,

Sześćdziesiąt procent – tyle jest czasowników osobowych w wystąpieniu Kelly McGonigal. Większość tych czasowników jest w pierwszej osobie liczby pojedynczej. Kelly często mówi o sobie. A jednak raczej nie uznasz tej narracji za narcystyczną. Kelly mówi (między innymi):

Przedstawiałam stres jako wroga. Ale zmieniłam na ten temat zdanie, a dzisiaj chcę też zmienić wasze.

Zacznę od badania, przez które na nowo przemyślałam całe podejście do stresu.

Zaczęłam się zastanawiać: Czy zmiana myślenia o stresie może nam poprawić zdrowie?


Jako psycholog zdrowia zmieniłam podejście. Nie chcę już, żebyście pozbyli się stresu. Chcę, żebyście stresowali się lepiej.

Powiedziałam, że mam do odpokutowania całą dekadę demonizowania stresu, więc przeprowadzimy jeszcze jedną interwencję. Opowiem o jednym z najmniej docenianych aspektów reakcji na stres, a mianowicie: stres nas uspołecznia.

Na koniec opowiem o jeszcze jednym badaniu.

To nie wszystkie zdania w pierwszej osobie liczby pojedynczej. Wybrałem przykładowe. Gdy na nie spojrzysz, zobaczysz, że spełniają bardzo ważną funkcję. Włączają odbiorcę w proces myślowy narratorki. Te wszystkie „zacznę”, „zaczęłam”, „zmieniłam”, „powiedziałam”, „opowiem” zabierają nas w świat narratorki, która przeszła drogę. Drogę, w którą zabiera swoją publiczność. Do której się zresztą często zwraca. Stąd w tekście dużo czasowników w drugiej osobie liczby mnogiej i pojedynczej.

To sprawia, że czujemy się jakby mówiła bezpośrednio do nas. Zwraca się między innymi tak:

Żeby wyjaśnić, jak to działa, wyobraźcie sobie, że uczestniczycie w badaniu, którego celem jest was zestresować.

Następnym razem kiedy serca będą wam waliły ze stresu, mam nadzieję, że przypomnicie sobie tę rozmowę i pomyślicie sobie: to ciało pomaga mi sprostać wyzwaniu. Gdy tak postrzegacie stres, ciało wam wierzy, a reakcja na stres staje się zdrowsza.

Słuchajcie, bo to badanie też może uratować życie.

Gdy postrzegasz stres w ten sposób, nie tylko zaczynasz lepiej sobie z nim radzić, ale też udowadniasz coś ważnego. Deklarujesz zaufanie, że dasz sobie radę z życiowymi wyzwaniami, i pamiętasz, że nie musisz stawiać im czoła sam.

W narracji nie ma prawie form bezosobowych. Są za to równe proporcje między nadawcą i odbiorcą. Wskazują na to formy czasowników. Pierwsza osoba liczby pojedynczej i druga osoba liczby pojedynczej i mnogiej. Jak w rozmowie. A nie przemowie.

Prezentacja to forma dialogu. Swoistego. Odbiorca prawie się nie odzywa, ale jest uczestnikiem rozmowy. I dobrze by było, żeby czuł się uczestnikiem aktywnym. Ty też o to zadbaj – przejrzyj swoją narrację. Sprawdź ile razy mówisz Ja i dlaczego. I policz ile razy zwracasz się do Ty (Wy) i w jakim celu to robisz.

Jeśli mówisz Ja, żeby pokazywać swój sposób myślenia i umacniać postrzeganą logikę swojej narracji – to świetnie. Gdy mówisz Ty, by odbiorca czuł, że treści dotyczą jego i są specjalnie dla niego – jeszcze lepiej.


Poza tym, że czasowniki w odpowiedniej formie zmieniają przemowę w rozmowę, mają jeszcze jedną rolę do odegrania. Wzmacniają strukturę logiczną. Szczególnie, gdy wykorzystujesz je do opisywania swojego toku myślenia i pokazujesz chronologię zdarzeń. A także zapowiadasz co będzie się działo. Zwroty jak:

Zacznę od

Teraz opowiem

Skoro już wiesz o A, to koniecznie muszę ci powiedzieć o B

A na koniec jeszcze poznasz Z

sprawiają, że odbiorca się nie gubi. Idzie za tobą za rękę. Rozumie logikę i kolejność zdarzeń w narracji. A to akurat super ważne, bo twórca prezentacji najczęściej wie jaką logiką i porządkiem się kieruje. Niestety nie zawsze ta logika jest czytelna dla odbiorcy. Mówienie o tym, co robimy i dlaczego to robimy w tej kolejności to dobry zabieg.

Tak samo jak dobrym zabiegiem jest budowanie wyraźnej struktury, a dopiero potem wypełnianie jej szczegółami. Weźmy pod uwagę ten przykład – chcę opisać moje szkolenie. Składa się z 3 etapów. Mogę powiedzieć tak:

Moje szkolenie zaczyna się na długo przed szkoleniem. Uczestnik dostaje testy i pytania ankietowe, które pozwalają mu z większą świadomością podejść do samego uczenia się. Ja z kolei zdobywam wiedzę na temat uczestnika. Potem odbywa się szkolenie, na którym budujemy fundamenty nawyków i korygujemy plany wdrażania samych nawyków. Potem po szkoleniu uczestnik pracuje sam, ale na podstawie planu, który powstał na szkoleniu. Co tydzień ma też superwizję i może rozwiewać wątpliwości i kontrolować swoje postępy.

Ale mogę też powiedzieć tak:

Moje szkolenia składają się z 3 etapów.

  • Pre-work,
  • Szkolenie właściwie
  • i Post-work.

Etap pre-work to preludium – przygotowanie do szkolenia. Uczestnik przygotowuje się, by w pełni skorzystać ze spotkania. Ja zbieram wiedzę o uczestniku. Szkolenie właściwe to czas poznawania schematów i budowania fundamentów nawyków. A końcowy etap Post-work to czas konsekwentnego wdrażania tego, co zapoczątkowaliśmy na szkoleniu.

W tym drugim przypadku najpierw buduję strukturę. Potem ją wypełniam. Trochę tak, jakbym najpierw składał regał Billy z IKEA, a dopiero potem wypełniał go książkami. Ten pierwszy fragment narracji przypomina równoczesne budowanie regału i wypełnianie go książkami. Też można, ale po co się maltretować.

Takie logiczne struktury treści obowiązują też w tak zwanej Regule Piramidy (ang. piramid principle). Tam na szczycie „Piramidy” – mapy myśli – ląduje nasza Big Idea (rozwiązanie, hipoteza, coś co chcemy „sprzedać”). Poniżej 3-5 argumentów wspierających. A jeszcze niżej treści (wiedza), z których te argumenty wydedukowaliśmy. Tę mapę myśli przenosimy potem na treść i wygląda ona (schematycznie) tak:

Oto moją hipoteza, którą chcę się z Wami podzielić. Dzięki temu pomysłowi:

  • Po pierwsze…
  • Po drugie…
  • Po trzecie…

Pierwsze wynika z tego że […]. Z kolei drugie wynika z tego, że […]. Wreszcie trzecie i ostatnie wynika z tego, że […].

Narracje i teksty tworzone zgodnie z tą reguła mają niezachwianą strukturę. I często żelazną logikę. Zrozumiałą dla nadawcy. Zrozumiałą dla odbiorcy.


Prezentacja może być rozmową. Prawie wszystko zależy od Ciebie. Od tego jak budujesz jej strukturę i czy ta konstrukcja jest czytelna dla odbiorcy. Ale to nie wszytko. Pamiętaj o czasownikach. Mów co robisz lub robiłeś/aś i zwracaj się często do odbiorcy w formie Ty lub Wy. Wypróbuj – to działa!

Photo by Matheus Viana from Pexels