#BH: Kobieta, torebka herbaty i pozory prawdy. O tym dlaczego nie zadowalają mnie cytaty.

Opublikowano Kategorie Lifestyle, Psychologia, Tak tylko mówięTagi , , , , ,

Kobieta jest jak torebka z herbatą. Nie wiadomo, jak jest mocna, dopóki nie znajdzie się w gorącej wodzie. To słowa Eleanor Roosevelt. Wklej je w okno wyszukiwarki Google. Dla polskiego tłumaczenia dostaniesz 2 900 000 wyników. Dla oryginału (angielski) 78 200 000. Cytat znajdziesz na kubkach, plakatach. Na profilu Instagramowym towarzyszy uśmiechniętej Magdzie Mołek. W niezliczonych  inkarnacjach objawia się na tle kiczowatego rozgwieżdżonego nieba, filiżanki z herbatką, czy „silnej niezależnej kobiety”. 

Cytat żyje poza twórcą. Czasem nawet niewdzięcznie odwraca się od niego zadem. I bezwstydnie staje koło innego nazwiska. Hillary Clinton, Nancy Reagan. Jakby szukał nowego sponsora. Bogatszego. Ten konkretny cytat nigdy jednak nie trafił pod skrzydła Einsteina. Najbardziej pożądanego ojca cytatów. 

Z tym cytatem prawie nikt nie dyskutuje. 18 słów prawdy o naturze kobiety. Na 5 pierwszych stron wyników – jeden wątpiący. Czy da się opisać kobiety i ich siłę tak prostą metaforą

Więcej wątpiących nie ma. Są za to inni. Licytujący. Wrzucają swoich pretendentów do miana bon motu zgrabniej (ich zdaniem) podsumowujących prawdę o naturze. Na Wykopie pod słowami Roosevelt pojawia się cytat Anonima.

O kobiecie wiele mówią jej dłonie. Jeśli np. zaciskają się na twoim gardle, dama jest raczej nerwowa.

17 słów prawdy o naturze kobiety. Na tę prawdę ktoś od razu ripostuje – A jak jest zimna i się nie rusza to zapewne nie żyje. 

Zapewne. 

Cytaty – w swej przeważającej większości – w prostej, zwięzłej formie opisują nam świat. Nosimy je w sobie i wklejamy w rozmowy, jak prawdy objawione. Posługujemy się nimi i rzadko wpadamy na pomysł, żeby je podważyć. Wziąć na dołek i pod pulsującym trupiobladym światłem jarzeniówki wycisnąć z nich zeznania. Jesteś prawdą gnoju, czy nie?

Coraz mniej lubię cytaty. Są jak suplement diety. Kuszą pozorną odpowiedzią na pytania o świat. A skuteczność maja zerową. Mają jednak świetnych spin doktorów. I nieodparty urok. Czasem ten urok podkręcają jeszcze zalotką, która zwie się rhyme-as-reason effect. To błąd poznawczy, który sprawia, że mądrości, prawdy, zasady wyrażane rytmicznym a nawet rymowanym zdaniem nasz mózg uznaje za bardziej prawdziwe. 

Uznaje za prawdziwe nie oznacza SĄ PRAWDZIWE


Ostatnio na zajęciach z Psychologiczny aspektów zachowań konsumentów mówiłem o tym, że proste schematy są… proste. I na tym kończy się lista przymiotników, którymi można jest zawsze opisać. Piramida Maslowa czy schematy Scotta Gallowaya opisują NIE prawdę o naturze ludzkiej. Opisują życzenie autorów jak ta prawda miałaby wyglądać. Nie oznacza to, że są z gruntu złe. Potrzeby fizjologiczne, potrzeba bezpieczeństwa czy potrzeba kochania i bycia kochany to potrzeby realne. Ale już układanie ich w foremkę z ustaloną regułą przemieszczania się jest naruszeniem. Bo człowiek jest polimotywacyjny. Jest też zmienny w czasie i kontekście. 

I kobieta nie jest jak torebka herbaty. Jej siła – rezyliencja, gęstość kości czy tętno spoczynkowe – to suma różnych atrybutów, które owszem raz przetestujesz kryzysem (gorącą wodą) a raz wejściem po schodach na 3 piętro. 

Eleanor Roosevelt miała z pewnością dobre intencje. Opisać ludzką naturę schematem równie prostym co einsteinowskie E=mc². Tylko, że to niemożliwe. 

Cytaty dają pozór wiedzy. Substytut poznania. Są jak streszczenie filmu na stronie Teletygodnia. Dają namiastkę. Cytaty jednak dają nam poczucie bezpieczeństwa. Oto słowa, które zamykają prawdę w zgrabnym zdaniu i kończą kropka. Czasem wielokropkiem. Nigdy prawie znakiem zapytania. 

Cytat usztywnia często nasz pogląd na daną sprawę. Ogranicza też chęć dalszego odkrywania prawdy prawdziwszej. O wiele bardziej złożonej. Czasem może boleśniejszej. 

Na tych samych zajęciach z Psychologiczny aspektów zachowań konsumentów, wyjaśniałem niebezpieczeństwo prostych schematów, porównaniem do cytatów. Spytałem słuchaczkę, czy znam powiedzenie Co cię nie zabije, to cię wzmocni. I czy uznaje je za prawdziwe. Padło dwa razy TAK. A potem dodatkowa informacja – znam ten cytat od zawsze. Noszę go w sobie. I sama często zauważałam, że to prawda. Mnie się sprawdza

Ten cytat też daje pozór prawdy. 

W rzeczywistości powinien brzmieć Co nas nie zabija, zazwyczaj nas osłabia. Często nawet na całe życie. Okazjonalnie tylko wzmacnia. Wybranych, którzy stanowią około 25% populacji

Tak sformułowany jednak cytat nie jest sexy. Nie ma pięknie zarysowanych łydek i szeregu białych zębów. Dziwny jest. Jak kłopotliwy i dociekliwy nieznajomy. Którego nie chcemy słuchać, choć przeczuwamy, że może mieć rację. 

Ja chcę poznawać tych kłopotliwych i dociekliwych nieznajomych. Chcę mieć nawyk zapraszania ich do rozmowy. Chcę by zastąpili przy moim stole olśniewające i pachnące próżne cytaty. Pewne siebie i narcystyczne. Nie chcę tych półprawd, gówno-prawd i pozorów prawd. To moje postanowienie. 

Po prostu zdałem sobie sprawę, że niezbyt rozsądne jest myśleć o rzeczywistości skomplikowanej i trudnej w kategoriach czyjegoś popisu erudycji. Obojętnie czy była to pani Roosevelt, Hepburn czy pan Einstein czy Nietzsche. Nie chcę tego złudnego poczucia bezpieczeństwa, które oferują. Tego iluzorycznego pokrzepienia, że jak kocha to poczeka i karma wraca. Chcę się mierzyć z trudniejszymi – może bardziej kanciastym zdaniami, które próbują pełniej opisać rzeczywistość. Mając pełną świadomość, że nigdy się tego opisu dobrze nie skonstruuje. 

Kobieta nie jest jak torebka herbaty. Mężczyzna też nie. Co nas nie zabije, zazwyczaj nas osłabia. okazjonalnie wzmocni. Karma raz wraca. Raz nie. I jeśli wlazłeś między wrony, nie zawsze musisz krakać jak i one. 

To, że większość zadowala się cytatami czy zgrabnymi podróbkami prawdy, nie oznacza, że ty też musisz. Ja już wiem, że nie chcę. Wyrosłem ze znaków zodiaku, 9 liczb w numerologii i cytatów. Nie twierdzę, że trzeba je tępić. O nie. Zasługują na swoje miejsce na ziemi. Jak wszystko. Nie chcę tylko by zajmowały w moim świecie miejsce, w którym chcę ustawić zdania, które przybliżą mnie do wiedzy. 


Photo by Katrin Hauf on Unsplash


Tedeshi, R.G., & Calhoun, L.G. (2004). Posttraumatic Growth: Conceptual Foundation and Empirical Evidence. Philadelphia, PA: Lawrence Erlbaum Associates.

Building Resilience by Martin E.P. Seligman, Harvard Business Review, April 2011