Dagny Kurdwanowska: #humans_of_my_life_17

Co roku odwiedzam Literacki Sopot. Co roku spodziewam się tam spotkać Dagny. I spotykam. I…

426 słów
2 minuty
426 słów
2 minuty

Przed Tobą

426 słów
Ich czytanie zajmie Ci około
2 minuty
Jeśli zdecydujesz się powiedzieć tak temu tekstowi, dowiesz się:

  • Poznasz początki mojej znajomości z Dagny
  • Dowiesz się za co cenię Dagny
  • Odkryjesz Literacki Sopot

Co roku odwiedzam Literacki Sopot. Co roku spodziewam się tam spotkać Dagny. I spotykam. I nie jest to żadne „prawo przyciągania”. To racjonalizacja. Dagny po prostu jest tam gdzie są dobre książki. I ciekawi ludzie. 

Szczerze to nie pamiętam, jak się poznaliśmy. Chyba wtedy, gdy z książkami Gdańskiego Wydawnictwa Psychologicznego jeździłem po redakcjach magazynów kobiecych. Albo mignęła mi w redakcji Zwierciadła, Twojego Stylu lub Polska The Times. W każdym razie od razu ją zapamiętałem. 

Zapamiętałem też imię. Charakterystyczne. Mocne. Ciekawe. No i pięknie wpisane, w nadaną chyba przez samą bohaterkę, ksywkę „ponury Dagor”. Pięknie ironiczną. Jakby międzywojenną wymyśloną przez Słonimskiego. Ponur Dagor nie jest wcale taki ponury. Śmieje się. Ale też czasem kontestuje rzeczywistości i pisze o… samobójcach i romansach wszechczasów. 

Do tej pory wydała cztery książki – o Tori Amos, o romansach wszechczasów, o słynnych samobójcach i o lęku. Tę ostatnio stworzyła wspólnie z Leszkiem Mellibrudą. 

Dagny to taka spójna postać złożona z nieoczywistych elementów. Dziennikarka z silnymi fascynacjami, która wie bardzo dużo o… Iranie. Pisarka, która potrafi świetnie słuchać i rozmawiać. Jeśli zainteresuje ją sport, to będzie to szermierka. Jeśli jedzie na wakacje to będzie to jakieś odludzie, skąd zda relacje i opowie o poranku w gęstej mgle. 

Ma poczucie humoru. Specyficzne. Inteligentne. Nieco sarkastyczne. 

Zachwyciła mnie rzeczami, których spodziewam się po kimś tak piekielnie inteligentnym. Ale najbardziej chyba tym, że wspólnie z innymi tworzy i buduje historie Kolonii Wawelberga. Remontują, tworzą, odkurzają historię tej jednej z ciekawszych inwestycji w Warszawie. To co było unikatowym projektem społecznym, ufundowanym przez filantropa Wawelberga, teraz kwitnie dzięki Dagny i innym ze stowarzyszenia. 

Dagny raz ze mną rozmawiała. To był fajny wywiad. Zrecenzowała też moje fiszki. I to ona udowodniła w pewnym eksperymencie, ile trzeba razy jechać warszawskim tramwajem, by je przerobić.  

Spotkam ją pewnie jeszcze nie raz. Pewnie tam, gdzie będą książki, dobrzy autorzy i dobrzy ludzie. To dobry zestaw. Takiego jej życzę. 

PS: Gdy wybierałem zdjęcie Dagny, to trafiłem na wiele „profesjonalnych”, „ładnych”. Prawdziwych, ale nie do końca oddających kim jest Dagny. Wybrałem więc takie, które pokazuje ją „przy robocie”. Z laptopem i długopisem. I z wymalowanym na twarzy zainteresowaniem drugim człowiekiem.

Komentarze

Proszę o zachowanie kultury wypowiedzi w komentarzach.

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Pokrewne treści

Pokrewne treści

  • Jestem idiota. Czyli jak odzyskać skupienie przez eliminację?

    Jestem idiota. Czyli jak odzyskać skupienie przez eliminację?

    Jestem idiotą. Nie dlatego, że zrobiłem coś źle. Raczej dlatego, że zbyt długo podejmowałem się wszystkiego, co los i inni ludzie mi proponowali. Mówiłem „tak” projektom, realizacjom, artykułom i prośbom o komentarze eksperckie. Zapisywałem się na kolejne kursy. Kupowałem kolejne książki. Planowałem kolejne projekty. A wszystko to prowadziło donikąd, bo…

  • Nie jesteś sumą swoich nawyków

    Nie jesteś sumą swoich nawyków

    Nie jesteś swoimi nawykami. Twoje nawyki są częścią Ciebie — a to kluczowa różnica. Nie jesteś na zawsze uwikłan_ w nawyki, które zdają się budować twoją obecną tożsamość. Możesz mieć nawyk odwlekania na potem ważnych zadań, ale to nie znaczy, że jesteś prokrastynatorem. Możesz mieć nawyk odpalania Netflixa po całym dniu…

  • Czy mistrz ZEN korzysta z Internetu?

    Czy mistrz ZEN korzysta z Internetu?

    Moja przyjaciółka pojechała kiedyś na kilkudniowe spotkanie z jednym z wietnamskich mistrzów ZEN. Wiedziona ciekawością, chciała zobaczyć jak techniki uważności, medytacji i wschodniej tradycji buddyjskiej, mogą wzbogacić jej praktykę terapeutyczną, a także nią samą.Gdy wróciła, ja z ciekawością wypytywałem ją o szczegóły. Z wszystkich, którymi się ze mną podzieliła, najlepiej…

Książki, które do tej pory napisałem, by podzielić się wiedzą i praktykami

Napisałem 8 książek – w tym nagrodzony bestseller „Sapiens na zakupach”. Oraz anglojęzyczny „Life’s a pitch”. Każdą książkę piszę, by przekazać wiedzę, ale także, by sam się czegoś nauczyć. Każda książka to dla mnie przygoda i wielkie wyzwanie. Mam nadzieję, że dla ciebie będzie przede wszystkim tym pierwszym.

2 minuty
426 słów
Dagny Kurdwanowska: #humans_of_my_life_17 Co roku odwiedzam Literacki Sopot. Co roku spodziewam się tam spotkać Dagny. I spotykam. I nie jest to żadne „prawo przyciągania”. To racjonalizacja. Dagny po prostu jest tam gdzie są dobre książki. I ciekawi ludzie.  Szczerze to nie pamiętam, jak się poznaliśmy. Chyba wtedy, gdy z książkami Gdańskiego Wydawnictwa Psychologicznego jeździłem po redakcjach magazynów kobiecych. […]