Jestem idiota. Czyli jak odzyskać skupienie przez eliminację?

Jestem idiotą. Nie dlatego, że zrobiłem coś źle. Raczej dlatego, że zbyt długo podejmowałem się…

807 słów
4 minuty
Via negativa - schemat eliminacji zadań i projektów jako strategia produktywności
807 słów
4 minuty

Przed Tobą

807 słów
Ich czytanie zajmie Ci około
4 minuty
Jeśli zdecydujesz się powiedzieć tak temu tekstowi, dowiesz się:

  • Via negativa to nie minimalizm – to strategia. Zamiast dodawać kolejne narzędzia i projekty, zacznij świadomie eliminować to, co nie służy twoim celom.
  • Twój mózg nie jest wielozadaniowy. Nauka potwierdza: im więcej robisz naraz, tym gorzej filtrujesz to, co naprawdę ważne. Mniej projektów = więcej skupienia.
  • Niedokończone zadania zajmują twój umysł. Efekt Zeigarnik sprawia, że lista rzeczy w toku obciąża pamięć roboczą bardziej niż myślisz. Usunięcie projektu to też decyzja.
  • Zanim coś dodasz – usuń. Jeśli nowe zobowiązanie nie wywołuje entuzjastycznego „Hell Yeah” – to domyślna odpowiedź brzmi „nie”.

Jestem idiotą.

Nie dlatego, że zrobiłem coś źle. Raczej dlatego, że zbyt długo podejmowałem się wszystkiego, co los i inni ludzie mi proponowali.

Mówiłem „tak” projektom, realizacjom, artykułom i prośbom o komentarze eksperckie. Zapisywałem się na kolejne kursy. Kupowałem kolejne książki. Planowałem kolejne projekty. A wszystko to prowadziło donikąd, bo robiłem za dużo rzeczy naraz. I albo nie realizowałem ich tak, jak planowałem, albo nie realizowałem ich w ogóle.

A potem przychodziły wyrzuty sumienia, które gasiłem… dodając kolejne punkty do listy zadań i kolejne projekty do kalendarza.

I tak znalazłem się w punkcie, w którym dalsze dodawanie nie jest możliwe. Przyszła pora zastanowić się nad tym, co mogę z niego wyrzucić – coś drgnęło. Gdy przestałem myśleć o kolejnych możliwościach, a zacząłem świadomie mówić „nie” – znalazłem przestrzeń na to, co naprawdę ważne.

To podejście polegające na eliminowaniu ma swoją nazwę – via negativa.

Via negativa – mniej znaczy więcej

Via negativa to łacińskie określenie oznaczające „drogę przez negację” lub „drogę przez odejmowanie”. W kontekście produktywności i zarządzania uwagą oznacza to proste podejście: zamiast dodawać kolejne narzędzia, nawyki czy projekty, zacznij od usuwania tego, co ci nie służy.

Fokus nie polega na tym, że robisz więcej rzeczy szybciej. Fokus polega na tym, że robisz mniej rzeczy, ale te właściwe.

Co mówią badania o skuteczności via negativa?

Badania potwierdzają skuteczność podejścia via negativa w kilku obszarach:

1. Paradoks wyboru i przeciążenie decyzyjne

Barry Schwartz w swoich badaniach pokazał, że im więcej opcji mamy do wyboru, tym trudniej nam podjąć decyzję i tym mniej jesteśmy zadowoleni z jej rezultatu.
Eliminacja opcji poprawia jakość decyzji.

2. Ograniczenia poznawcze i wielozadaniowość

Badania neuronaukowe wyraźnie pokazują, że nasz mózg nie radzi sobie z wielozadaniowością. Clifford Nass z Uniwersytetu Stanforda wykazał, że osoby, które regularnie wykonują wiele zadań jednocześnie, są gorsze w filtrowaniu nieistotnych informacji i przełączaniu uwagi.

3. Efekt Zeigarnik i niedokończone zadania

Bluma Zeigarnik odkryła, że niedokończone zadania zajmują więcej miejsca w naszej pamięci roboczej niż zadania ukończone. Im więcej projektów rozpoczynamy jednocześnie, tym większe obciążenie poznawcze doświadczamy. Eliminacja projektów zmniejsza to obciążenie i zwiększa naszą zdolność do skupienia się na tym, co zostało.

4. Strategia subtraktywna vs. addytywna

Badanie Gabrielle Adams z University of Virginia opublikowane w „Nature” pokazało fascynujący wzorzec: gdy ludzie mają rozwiązać problem, instynktownie dodają elementy, zamiast je odejmować. Mamy naturalną tendencję do dodawania. Via negativa wymaga świadomego wysiłku, ale przynosi lepsze rezultaty. I pozwala lepiej przemyśleć decyzje.

Jak zastosować via negativa w praktyce?

1. Zacznij od audytu

Nie możesz eliminować, jeśli nie wiesz, co zabiera ci czas i energię. Przez tydzień obserwuj, na co poświęcasz uwagę. Zapisuj projekty, zobowiązania, aplikacje, które sprawdzasz, spotkania, w których uczestniczysz.

2. Zadaj pytanie: „Co by się stało, gdybym tego nie robił_?”

Przejrzyj swoją listę i przy każdej pozycji zapytaj siebie: co by się stało, gdybym przestał_ to robić? Prawdopodobnie odkryjesz, że większość rzeczy, które robisz z przyzwyczajenia, nie ma realnego wpływu na twoje cele.

3. Zastosuj regułę „Hell Yeah” Dereka Siversa

Derek Sivers zaproponował prostą zasadę: jeśli coś wywołuje u ciebie entuzjastycznego okrzyku „Hell Yeah”, to znaczy, że możesz to odrzucić. Zamiast mówić „może”, „zobaczę”, „spróbuję” – naucz się mówić „nie” wszystkiemu, co nie jest absolutnie istotne.

4. Usuń, zanim dodasz

Zasada prosta: zanim dodasz nowy projekt, kurs, zobowiązanie czy nawyk – usuń stary. To zmusza cię do świadomego wyboru i chroni przed nadmiernym obciążeniem.

5. Zidentyfikuj swoje „nie”

Niektórzy nazywają to „listą stop doing”. To lista rzeczy, których świadomie nie robisz. Na przykład: nie sprawdzam maili przed 10:00, nie biorę udziału w spotkaniach bez agendy, nie akceptuję zaproszeń na eventy networkingowe. Zamiast myśleć, co zrobię, pomyśl, czego nie zrobisz.

Podejście via negativa w teorii jest proste. Sam jednak widzę, jak silnie mam zakorzenione podejście addytywne. To, które polega na mnożeniu. W głowie, jak mantra, tkwi zdanie „Im więcej, tym lepiej”. Anglosasi mówię: „The more the merrier”, a ja chcę skupić się na MNIEJ.

Mniej relacji.

Mniej projektów.

Mniej zobowiązań.

A przez to więcej czasu na kultywowanie tego, co ważne.

Wartościowych relacji, wartościowych projektów i ważnych zobowiązań.

To nie będzie łatwe.

Jednak nie od dziś wiem, że to, co niełatwe, najczęściej jest najbardziej warte uwagi.

A Ty, co myślisz na temat via negativa?

Komentarze

Proszę o zachowanie kultury wypowiedzi w komentarzach.

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Pokrewne treści

Pokrewne treści

  • Jestem idiota. Czyli jak odzyskać skupienie przez eliminację?

    Jestem idiota. Czyli jak odzyskać skupienie przez eliminację?

    Jestem idiotą. Nie dlatego, że zrobiłem coś źle. Raczej dlatego, że zbyt długo podejmowałem się wszystkiego, co los i inni ludzie mi proponowali. Mówiłem „tak” projektom, realizacjom, artykułom i prośbom o komentarze eksperckie. Zapisywałem się na kolejne kursy. Kupowałem kolejne książki. Planowałem kolejne projekty. A wszystko to prowadziło donikąd, bo…

  • Nie jesteś sumą swoich nawyków

    Nie jesteś sumą swoich nawyków

    Nie jesteś swoimi nawykami. Twoje nawyki są częścią Ciebie — a to kluczowa różnica. Nie jesteś na zawsze uwikłan_ w nawyki, które zdają się budować twoją obecną tożsamość. Możesz mieć nawyk odwlekania na potem ważnych zadań, ale to nie znaczy, że jesteś prokrastynatorem. Możesz mieć nawyk odpalania Netflixa po całym dniu…

  • Czy mistrz ZEN korzysta z Internetu?

    Czy mistrz ZEN korzysta z Internetu?

    Moja przyjaciółka pojechała kiedyś na kilkudniowe spotkanie z jednym z wietnamskich mistrzów ZEN. Wiedziona ciekawością, chciała zobaczyć jak techniki uważności, medytacji i wschodniej tradycji buddyjskiej, mogą wzbogacić jej praktykę terapeutyczną, a także nią samą.Gdy wróciła, ja z ciekawością wypytywałem ją o szczegóły. Z wszystkich, którymi się ze mną podzieliła, najlepiej…

Książki, które do tej pory napisałem, by podzielić się wiedzą i praktykami

Napisałem 8 książek – w tym nagrodzony bestseller „Sapiens na zakupach”. Oraz anglojęzyczny „Life’s a pitch”. Każdą książkę piszę, by przekazać wiedzę, ale także, by sam się czegoś nauczyć. Każda książka to dla mnie przygoda i wielkie wyzwanie. Mam nadzieję, że dla ciebie będzie przede wszystkim tym pierwszym.

4 minuty
807 słów
Jestem idiota. Czyli jak odzyskać skupienie przez eliminację? Jestem idiotą. Nie dlatego, że zrobiłem coś źle. Raczej dlatego, że zbyt długo podejmowałem się wszystkiego, co los i inni ludzie mi proponowali. Mówiłem „tak” projektom, realizacjom, artykułom i prośbom o komentarze eksperckie. Zapisywałem się na kolejne kursy. Kupowałem kolejne książki. Planowałem kolejne projekty. A wszystko to prowadziło donikąd, bo robiłem za dużo rzeczy naraz. […]