Zmieniam piec – czyli o tym jak motywacje kierunkują uwagę. I rujnują życie.

Wiele lat temu pracowałem w wydawnictwie. Porządnym. Takim, w którym każdą książkę przed wydaniem skrupulatnie…

847 słów
4 minuty
847 słów
4 minuty

Przed Tobą

847 słów
Ich czytanie zajmie Ci około
4 minuty
Jeśli zdecydujesz się powiedzieć tak temu tekstowi, dowiesz się:

  • Przeczytasz o błędach w percepcji
  • Dowiesz się jak percepcja jest silnie związana z emocjami i motywacją
  • Zobaczysz jak propagandyści celowo manipulują percepcją
  • Przedstawię Ci przykłady silnych przekonań i mechanizmów informacyjnych

Wiele lat temu pracowałem w wydawnictwie. Porządnym. Takim, w którym każdą książkę przed wydaniem skrupulatnie sczytywało wiele par oczu. Redaktora czy redaktorki. Korektora i korektorki. Moich też – redaktora prowadzącego, czyli takiego kierownika tej książkowej budowy.

W tym wydawnictwie pracowaliśmy nad książką Leo Buscaglii pt. Sztuka bycia sobą. Pracowaliśmy rzetelnie. Tydzień po premierze, stażysta z działu szkoleń wszedł triumfalnie do pokoju redakcyjnego z premierową lekturą. Szczerzył się jak celebryci na prezentacji TVNowskiej ramówki. Spoglądał na grzbiet książki. Z radością wypowiedział takie oto słowa:

Ale beka (to było dawno temu, młodzież wtedy tak mówiła)! Stuka bycia sobą!

Spojrzeliśmy na niego, a potem z niedowierzaniem na grzbiet. Rzeczywiście. 8 par oczu nie dopatrzyło się perfidnej literówki na grzbiecie. Wszędzie indziej tytuł był poprawny. Na grzbiecie – byk!

Zdarza się. Nawet najlepszym.

Nasz mózg w 400 milisekund wykonuje mega skomplikowaną operację – tak zwaną syntezę percepcyjną. Syntezuje kolor, kształt i nadaje temu co postrzega znaczenie. Jedziesz autostrada A1, do mózgu dociera żółty kolor, kształt układający się w znajome M i już wiesz, że to oznacza – żarcie.

Albo jedziesz sobie rowerem górskim i dostrzegasz kolor, kształt liter, który układa się w zatrważające hasło, które non stop majaczy się w twoich neuronach jako szatański znak nadchodzącej apokalipsy. Widzisz Zmień PŁEĆ. Choć formalnie to Zmień PIEC.

Zdarza się. Nawet najlepszym.

W komentarzach pod artykułami czy postami opisującymi zdarzenie z parku Edyty Stein we Wrocławiu (tuż przy kościele św. Michała) wielu zarzuca mężczyźnie brak umiejętności czytania ze zrozumieniem. To błąd – w tym wypadku mieliśmy do czynienia z syntezą percepcyjną, selektywną percepcją i postrzeganiem silnie zwichrowanym przez motywacje i emocje.

Nie mam problemu z tym, że ten Pan pomylił piec z płeć. Mam problem z tym, jak bardzo jego percepcja jest pod wpływem przemożnego przekonania, że wszędzie czyhają na niego tęczowe bojówki. Takie, które po prostu ustawiają sobie straganik, żeby zachęcać ludzi do zmiany płci¹. Bo jak wiadomo takie decyzje człowiek podejmuje przechadzając się gdzieś po parku. I są one równie proste jak decyzja, czy podciąć sobie końcówki włosów tak spontanicznie.

Nasza percepcja pozostaje pod przemożnym wpływem naszych motywacji, przekonań i emocji. Jak to powiedział Kahneman:

Nic nie jest ważne dopóki nie zaczniesz o tym myśleć.

Ja dodałbym do tego – jak zaczniesz o czym intensywnie myśleć, to zaczniesz to dostrzegać. Ja na przykład, gdy zacząłem myśleć o zakupie Hyundai Kona, częściej dostrzegałem ten model na ulicach. Gdy marzył mi się Jack Russel Terrier, w każdym parku widziałem więcej psów tej rasy. Kobiety w ciąży (tu muszę zaufać koleżankom, bo sam nie byłem) częściej zauważają na ulicach kobiety w ciąży lub z małymi dziećmi.

Ten Pan po prostu musiał nieustannie myśleć o tym paskudnym homolobby co bezwstydnie zachęca do choćby zmiany płci. A to dla niego zupełnie nie do pojęcia.

Podobnie zresztą musiał myśleć Pan Kanthak, który tak intensywnie myśli o homolobby, ze nawet dostrzegł sklepy mięsne dla LGBTQ+.

Mechanizm selektywnej percepcji – czyli właśnie dostrzegania tego o czym myślisz – działa szczególnie mocno w sprzężeniu z emocjami. Tymi negatywnymi. Jak się czegoś boisz lub cię coś frustruje, to zaczniesz to zauważać.

I tak to histeryczni obrońcy status quo wszędzie widzą cywilizację śmierci, tęczowe homolobby, sodomę i gomorę oraz straganiki zachęcające do zmiany płci. Od tak – jak do zmiany koloru włosów. Czy koloru ściany w salonie.

Podejrzewam, że wiedzą o tym niektórzy propagandziści. Kierują naszą uwagę na zmyślone zło i zagrożenie. Sieją wiatr. A my zbieramy burzę.

Nie zgadzam się z komentującymi. Ten pan nie miał kłopotów z czytaniem. Nie wiem też jaki miał iloraz inteligencji. Wiem, że wszędzie widział zagrożenie, którego nie rozumie. I którego nie ma.

A które to zagrożenie wdrukował mu któryś z czułych propagandzistów III rzeszy²… o przepraszam III RP.

¹ w Polsce prawnie dozwolona jest jedynie korekcja płci (tudzież zabieg uzgodnienia płci biologicznej i odczuwalną). To potężnie skomplikowana obciążająca procedura. Prawnie w Polsce uwłaczająca godności osób, które o takie uzgodnienie się ubiegają. Przeprowadzana jest po długotrwałych i bardzo starannych działaniach z zespołem psychologów i psychiatrów. Na pewno nie na straganiku w parku.

² wiem – mocne. Zostawię jednak. Bo choć na szczęście porządki w PL są lepsze niż za rządów NSDAP, to jednak w kwestii propagandy Goebbels by z pewnością gratulował niektórym.

Photo by Kateryna Babaieva from Pexels

Komentarze

Proszę o zachowanie kultury wypowiedzi w komentarzach.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments

Pokrewne treści

Pokrewne treści

Książki, które do tej pory napisałem, by podzielić się wiedzą i praktykami

Napisałem 8 książek – w tym nagrodzony bestseller „Sapiens na zakupach”. Oraz anglojęzyczny „Life’s a pitch”. Każdą książkę piszę, by przekazać wiedzę, ale także, by sam się czegoś nauczyć. Każda książka to dla mnie przygoda i wielkie wyzwanie. Mam nadzieję, że dla ciebie będzie przede wszystkim tym pierwszym.

4 minuty
847 słów
Zmieniam piec – czyli o tym jak motywacje kierunkują uwagę. I rujnują życie. Wiele lat temu pracowałem w wydawnictwie. Porządnym. Takim, w którym każdą książkę przed wydaniem skrupulatnie sczytywało wiele par oczu. Redaktora czy redaktorki. Korektora i korektorki. Moich też – redaktora prowadzącego, czyli takiego kierownika tej książkowej budowy. W tym wydawnictwie pracowaliśmy nad książką Leo Buscaglii pt. Sztuka bycia sobą. Pracowaliśmy rzetelnie. Tydzień po premierze, stażysta z […]