#nawyk_14

20.11.2017, na Facebooku dostaję wstępną propozycję pracy przy Trendbooku (z branży nieruchomości). Od razu proszę…

428 słów
2 minuty
428 słów
2 minuty

Przed Tobą

428 słów
Ich czytanie zajmie Ci około
2 minuty
Jeśli zdecydujesz się powiedzieć tak temu tekstowi, dowiesz się:

  • Zobaczysz jak zarządzam komunikacją
  • Poznasz moją pracę z kontaku z klientem

20.11.2017, na Facebooku dostaję wstępną propozycję pracy przy Trendbooku (z branży nieruchomości). Od razu proszę o przeniesienie komunikacji na mail. Taki mam nawyk – wiem, że na skrzynce mam większą kontrolę nad wątkami i komunikacją. Tam mogę zarządzać komunikacją. Tam mogę maile zamieniać na zadania. Tam… nie jestem na Facebooku i uważnie zajmuję się tym, czym mam się zajmować, czyli komunikowaniem. Świadomie każdorazowo przenoszę komunikację zawodową tam, gdzie zarządzam komunikacją zawodową.

Gdy mail ląduje na skrzynce sprawdzę go w jednym z trzech interwałów, które są na to przeznaczone: 9:00-9:30, 14:00-14:30, 17:00-17:30. To w miarę stałe pory, które czasem zmieniam w zależności od przerw w szkoleniach. Moja praca nie polega na odpowiadaniu na maile. To tylko część pracy. Ma swoje miejsce, ma swój czas. Ten nawyk pozwala mi skupić się na tym, co ważne. Zarządzam mailami z poziomu aplikacji Inbox by Gmail. Mogą tam odpowiadać, odkładać i zarządzać mailami.

Jeśli mail dotyczy zadania, które ma się wydarzyć konkretnego dnia, to na ten dzień zostanie przeniesiony (np. mail od księgowej z rozliczeniem podatku zostaje przeniesiony na dwudziestego danego miesiąca). Maile, na które odpowiedź zajmie mi mniej niż 3 minuty są załatwiane od ręki. Maile, które można zamienić na zadania, lądują jako zadania na Todoist. I są oznaczane jako zrobione w skrzynce odbiorczej. Tak jest choćby z mailem, o którym wspomniałem na początku. Ustalamy deadline projektu, a ja dopasowuję do niego zadania, które lądują na liście. Mail trafia do folderu „zrobione”. Nie ma go już w skrzynce odbiorczej, która każdego dnia wieczorem jest pusta. Inbox zero. Porządek.

Polecam ci takie, lub zmodyfikowane podejście. Przede wszystkim wyznacz sobie czas na maile i staraj się go nie przekraczać. Nie bądź event-driven-person, czyli nie reaguj od razu na każdy bodziec jak pies Pawłowa, zwłaszcza jeśli masz robić coś innego. To, że maile umożliwiają natychmiastową komunikację, nie oznacza, że musisz na nie natychmiast odpowiadać. To, że Facebook ma messengera, nie oznacza, że musisz tam siedzieć i non stop odrywać się od innych zajęć. Zamieniaj maile na zadania i nie marnuj życia na skrzynkę mailową.


David Allen, Making It All Work: Winning at the Game of Work and the Business of Life, Penguin Books

Laura Vanderkam, 168 Hours: You Have More Time Than You Think, Portfolio Hardcover

Piotr Bucki, Jak zawsze mieć czas, Wydawnictwo Cztery Głowy

Komentarze

Proszę o zachowanie kultury wypowiedzi w komentarzach.

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Pokrewne treści

Pokrewne treści

  • Nie jesteś sumą swoich nawyków

    Nie jesteś sumą swoich nawyków

    Nie jesteś swoimi nawykami. Twoje nawyki są częścią Ciebie — a to kluczowa różnica. Nie jesteś na zawsze uwikłan_ w nawyki, które zdają się budować twoją obecną tożsamość. Możesz mieć nawyk odwlekania na potem ważnych zadań, ale to nie znaczy, że jesteś prokrastynatorem. Możesz mieć nawyk odpalania Netflixa po całym dniu…

  • Czy mistrz ZEN korzysta z Internetu?

    Czy mistrz ZEN korzysta z Internetu?

    Moja przyjaciółka pojechała kiedyś na kilkudniowe spotkanie z jednym z wietnamskich mistrzów ZEN. Wiedziona ciekawością, chciała zobaczyć jak techniki uważności, medytacji i wschodniej tradycji buddyjskiej, mogą wzbogacić jej praktykę terapeutyczną, a także nią samą.Gdy wróciła, ja z ciekawością wypytywałem ją o szczegóły. Z wszystkich, którymi się ze mną podzieliła, najlepiej…

  • Dlaczego tak trudno zawrócić?

    Dlaczego tak trudno zawrócić?

    O dwóch kuzynach z rodziny złych decyzji Kiedy 22 tysiące ludzi ginie przez upartego Francuza Efekt utopionych kosztów to taki cudny błąd poznawczy, którym ekonomia behawioralna może spokojnie skopać tyłek ekonomii tradycyjnej. Ta tradycyjna z pełną powagą zdaje się mówić, że „tylko teraźniejsze oraz przyszłe zyski i koszty powinny mieć…

Książki, które do tej pory napisałem, by podzielić się wiedzą i praktykami

Napisałem 8 książek – w tym nagrodzony bestseller „Sapiens na zakupach”. Oraz anglojęzyczny „Life’s a pitch”. Każdą książkę piszę, by przekazać wiedzę, ale także, by sam się czegoś nauczyć. Każda książka to dla mnie przygoda i wielkie wyzwanie. Mam nadzieję, że dla ciebie będzie przede wszystkim tym pierwszym.

2 minuty
428 słów
#nawyk_14 20.11.2017, na Facebooku dostaję wstępną propozycję pracy przy Trendbooku (z branży nieruchomości). Od razu proszę o przeniesienie komunikacji na mail. Taki mam nawyk – wiem, że na skrzynce mam większą kontrolę nad wątkami i komunikacją. Tam mogę zarządzać komunikacją. Tam mogę maile zamieniać na zadania. Tam… nie jestem na Facebooku i uważnie zajmuję się tym, […]