#tak_tylko_pytam_80

14.09.2017, docieram z Rybnika do Gliwic. Zatrzymuje się u wujostwa. Wspaniałych ludzi, którzy byli przy…

309 słów
2 minuty
309 słów
2 minuty

Przed Tobą

309 słów
Ich czytanie zajmie Ci około
2 minuty
Jeśli zdecydujesz się powiedzieć tak temu tekstowi, dowiesz się:

  • Poznasz różnicę w interpretacji zdarzeń
  • Pokażę Ci jak buduje narracje wokół siebie
  • Odkryjesz wewnętrzną moc opowieści

14.09.2017, docieram z Rybnika do Gliwic. Zatrzymuje się u wujostwa. Wspaniałych ludzi, którzy byli przy mnie i bardzo mi pomogli 10 lat temu, gdy – zdrowotnie – spotkał mnie największy przełom w życiu. Odwiedzamy też ich syna – mojego kuzyna, który jako lekarz zrobił wszystko, bym wtedy – z rozległym zapaleniem mięśnia sercowego – trafił do najlepszych lekarzy na Śląsku. Przypominam sobie te zdarzenia, a w głowie powtarzam jak mantrę moją historie. Historie o ciężkim zdarzeniu, które sprawiło, że moje życie rozpoczęło się na nowo. Opowieść o facecie, który stracił w ciągu chwili wszystko i zyskał absolutnie wszystko.

Wiem, że mógłbym też snuć opowieść o tym, jak to skończyły się sny o mojej karierze teatralnej. O tym, jak w ciągu dwóch tygodni zostałem bez pracy, bez nadziei, z CV, które do niczego się nie nadawało. I to też byłaby prawda. Inna subiektywna prawda o tych wydarzeniach. Interpretacja negatywna versus interpretacja pozytywna. Budowanie opowieści o sobie to technika, dzięki której można wiele. Zdarzeniom narzucasz znaczenie. Ja wybrałem mocne, odważne i pozytywne interpretacje. Mózg i ciało posłuchały. Wiele razy jeszcze snuję sobie w głowie takie opowieści. O tym, jak straciłem pracę. O tym jak traciłem najbliższych. O tym, jak ulegałem kontuzjom. I to wszystko są zdarzenia ważne, mocne i… stwarzające mnie na nowo.

Dziś tak tylko pytam, jak ty mówisz o sobie. Jaką opowieść o sobie budujesz na własny użytek. Nawet jeśli nikt jej nie słucha. Bo może najważniejsze by opowiedzieć ją dobrze sobie.


Emily Esfahani Smith, There’s more to life than being happy, TED.com

Viktor Frankl, Człowiek w poszukiwaniu sensu, Wydawnictwo: Czarna Owca

Komentarze

Proszę o zachowanie kultury wypowiedzi w komentarzach.

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów

Pokrewne treści

Pokrewne treści

  • Szczęście nie czeka na podium

    Szczęście nie czeka na podium

    Mój nauczyciel portugalskiego zadał mi ostatnio proste pytanie. Dlaczego nie świętuję sukcesów? Odpowiedziałem: „Nie świętuję ich, bo mam wrażenie, że wszystko przychodzi mi z łatwością”. To była szczera prawda. Uznałem, że skoro coś, co sobie zaplanowałem lub o czym marzę, przychodzi mi bez większych problemów, to nie mam prawa cieszyć…

  • Nie fetyszyzuj efektów – pomyśl o składnikach dania

    Nie fetyszyzuj efektów – pomyśl o składnikach dania

    W domu nie mam telewizji. Od prawie 20 lat. I bardzo sobie cenię tę nieobecność w moim życiu. Nie oznacza to jednak, że w ogóle nie oglądam telewizji. Czasem, gdy nocuję w hotelu, włączam TVN Style i oddaję się mojej grzesznej przyjemności. Oglądam „Kuchenne Rewolucje”. W tym programie Magda Gessler…

  • Jestem idiota. Czyli jak odzyskać skupienie przez eliminację?

    Jestem idiota. Czyli jak odzyskać skupienie przez eliminację?

    Jestem idiotą. Nie dlatego, że zrobiłem coś źle. Raczej dlatego, że zbyt długo podejmowałem się wszystkiego, co los i inni ludzie mi proponowali. Mówiłem „tak” projektom, realizacjom, artykułom i prośbom o komentarze eksperckie. Zapisywałem się na kolejne kursy. Kupowałem kolejne książki. Planowałem kolejne projekty. A wszystko to prowadziło donikąd, bo…

Książki, które do tej pory napisałem, by podzielić się wiedzą i praktykami

Napisałem 8 książek – w tym nagrodzony bestseller „Sapiens na zakupach”. Oraz anglojęzyczny „Life’s a pitch”. Każdą książkę piszę, by przekazać wiedzę, ale także, by sam się czegoś nauczyć. Każda książka to dla mnie przygoda i wielkie wyzwanie. Mam nadzieję, że dla ciebie będzie przede wszystkim tym pierwszym.

2 minuty
309 słów
#tak_tylko_pytam_80 14.09.2017, docieram z Rybnika do Gliwic. Zatrzymuje się u wujostwa. Wspaniałych ludzi, którzy byli przy mnie i bardzo mi pomogli 10 lat temu, gdy – zdrowotnie – spotkał mnie największy przełom w życiu. Odwiedzamy też ich syna – mojego kuzyna, który jako lekarz zrobił wszystko, bym wtedy – z rozległym zapaleniem mięśnia sercowego – trafił […]