Miquel Garau Ginard: #humans_of_my_life_42

Są dni udane. Są dni do bani. Tak zaczynał się jeden z utworów, który śpiewałem…

569 słów
3 minuty
569 słów
3 minuty

Przed Tobą

569 słów
Ich czytanie zajmie Ci około
3 minuty
Jeśli zdecydujesz się powiedzieć tak temu tekstowi, dowiesz się:

  • Wspomnę o musicalu „Scrooge” moim udziale w nim
  • Przeczytasz o moim spotkanu z Miquelem Garau Ginardem
  • Zobaczysz jak on na mnie wpłyną

Są dni udane. Są dni do bani. Tak zaczynał się jeden z utworów, który śpiewałem jako Bob Cratchit w dyplomowym przedstawieniu w Teatrze Muzycznym w Gdyni. Scrooge to jeden z moich ukochanych musicali. A ta rola – choć odegrana raz – to jedno z lepszych wspomnień z tych siedmiu lat, gdy skakałem na scenie. Są dni udane. Są dni do bani

Dziś już wiem, że istnieje coś takiego jak heurystyka nastroju i selektywna percepcja. Potrafię więc w dużej mierze sobie wyjaśnić dlaczego jedne dni są do bani. Inne zaś udane. Jednak zawsze mnie zadziwia jak sile jest poczucie niesamowitości, gdy dzień zaczyna się świetnie. A potem jest już tylko lepiej. 

Taki był 27.02.2019 w Poznaniu. 

Wstałem wcześnie. Ubrałem się i poszedłem do pobliskiej siłowni. Byłem za wcześnie. Dużo za wcześnie. Spodziewałem się, że otwierają o 6:30. Okazało się, że otwierali o 7:00. Około 6:40 do drzwi podszedł młody chłopak – pracownik siłowni, który tego dnia miał dyżur na recepcji. Zapytał, czy długo czekam. A potem zaprosił i pozwolił mi poćwiczyć. Wcześniej. Bez problemu. 

Wszedłem na siłownię i tam w szatni spotkałem panią, która na mokro zmywała podłogę. Szybko zdjąłem buty i powiedziałem, że wejdę w skarpetkach, bo nie chcę brudzić jej tak od razu świeżo posprzątanej podłogi. Bardzo się zdziwiła. Powiedziała, że nie trzeba. Ja jednak nie posłuchałem. Wszedłem w skarpetkach i zacząłem się przebierać. 

Powiedziała, „to miłe, że Pan tak szanuje pracę drugiego człowieka”. Uśmiechnąłem się i powiedziałem, że staram się dostrzegać drugiego człowieka i jego pracę. 

Potem poćwiczyłem. W dobrym nastroju wyszedłem z siłowni. Podziękowałem bardzo chłopakowi na recepcji. 

Gdy szedłem do hotelu, podszedł do mnie facet w koszuli i marynarce. Zapytał, czy mówię po angielsku. Odpowiedziałem twierdząco. Zapytał, czy mogę mu pomóc. Spieszyłem się, więc w pierwszym odruchu chciałem powiedzieć, nie za bardzo. Ale prośba nie była wielka. Chciał, żebym nagrał film, jak… zbiera śmieci. A precyzyjniej jak opowiada o akcji zbierania śmieci na całym świecie. 

Nagrałem film, zrobiłem zdjęcia i potem pogadaliśmy chwilę. Miquel opowiedział mi o swojej akcji, o swoich planach. Zaprosiłem go do Gdańska. 

Miquel Garau Ginard sprząta świat. Zaczął od akcji sprzątania niedopałków papierosów na plażach. W Barcelonie. Na Majorce.

Potem sprzątał śmieci w wielu miejscach. Teraz w Polsce. Oprócz tego jest trenerem osobistym i sportowcem. Ale przede wszystkim bardzo pozytywnym człowiekiem. 

Miquel Garau Ginard przypomniał mi o tych wszystkich zaśmieconych miejscach, które mija codzień. Gdy trenuję, biegam po lesie. Gdy chodzę z kijami. On też je zauważał i postanowił z nimi coś zrobić. Też tak chcę. I dlatego, gdy Miquel przyjedzie do Gdańska, będę sprzątać z nim. Może też się przyłączysz. 

Zacznijmy od siebie. Od sprzątania. A może przede wszystkim od nie śmiecenia. Dziękuję Miquelowi za to spotkanie. I za entuzjazm. Do zobaczenia w Gdańsku. 

To był udany dzień. Spotkałem fajnych ludzi. Kolejnych #humans_of_my_life

Komentarze

Proszę o zachowanie kultury wypowiedzi w komentarzach.

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Pokrewne treści

Pokrewne treści

  • Jestem idiota. Czyli jak odzyskać skupienie przez eliminację?

    Jestem idiota. Czyli jak odzyskać skupienie przez eliminację?

    Jestem idiotą. Nie dlatego, że zrobiłem coś źle. Raczej dlatego, że zbyt długo podejmowałem się wszystkiego, co los i inni ludzie mi proponowali. Mówiłem „tak” projektom, realizacjom, artykułom i prośbom o komentarze eksperckie. Zapisywałem się na kolejne kursy. Kupowałem kolejne książki. Planowałem kolejne projekty. A wszystko to prowadziło donikąd, bo…

  • Nie jesteś sumą swoich nawyków

    Nie jesteś sumą swoich nawyków

    Nie jesteś swoimi nawykami. Twoje nawyki są częścią Ciebie — a to kluczowa różnica. Nie jesteś na zawsze uwikłan_ w nawyki, które zdają się budować twoją obecną tożsamość. Możesz mieć nawyk odwlekania na potem ważnych zadań, ale to nie znaczy, że jesteś prokrastynatorem. Możesz mieć nawyk odpalania Netflixa po całym dniu…

  • Czy mistrz ZEN korzysta z Internetu?

    Czy mistrz ZEN korzysta z Internetu?

    Moja przyjaciółka pojechała kiedyś na kilkudniowe spotkanie z jednym z wietnamskich mistrzów ZEN. Wiedziona ciekawością, chciała zobaczyć jak techniki uważności, medytacji i wschodniej tradycji buddyjskiej, mogą wzbogacić jej praktykę terapeutyczną, a także nią samą.Gdy wróciła, ja z ciekawością wypytywałem ją o szczegóły. Z wszystkich, którymi się ze mną podzieliła, najlepiej…

Książki, które do tej pory napisałem, by podzielić się wiedzą i praktykami

Napisałem 8 książek – w tym nagrodzony bestseller „Sapiens na zakupach”. Oraz anglojęzyczny „Life’s a pitch”. Każdą książkę piszę, by przekazać wiedzę, ale także, by sam się czegoś nauczyć. Każda książka to dla mnie przygoda i wielkie wyzwanie. Mam nadzieję, że dla ciebie będzie przede wszystkim tym pierwszym.

3 minuty
569 słów
Miquel Garau Ginard: #humans_of_my_life_42 Są dni udane. Są dni do bani. Tak zaczynał się jeden z utworów, który śpiewałem jako Bob Cratchit w dyplomowym przedstawieniu w Teatrze Muzycznym w Gdyni. Scrooge to jeden z moich ukochanych musicali. A ta rola – choć odegrana raz – to jedno z lepszych wspomnień z tych siedmiu lat, gdy skakałem na scenie. Są […]