Czy mogę mieć w ręku kartkę? To zależy…

Podczas szkolenia z autoprezentacji, organizowanego prze Fashion PR talks, jedna z uczestniczek wychodzi na środek,…

820 słów
4 minuty
czy mogę trzymać kartkę podczas prezentacji i czy to będzie profesjonalne
820 słów
4 minuty

Przed Tobą

820 słów
Ich czytanie zajmie Ci około
4 minuty
Jeśli zdecydujesz się powiedzieć tak temu tekstowi, dowiesz się:

  • Odkryjesz jak wazna jest indywidualnosc w prezentacji
  • Poznasz jak okreslany jest profesjonalizm prezentacji
  • Przypomne jak wazne jest przygotowanie do wystepu
  • Przeczytasz o różnorodnosci i dostosowaniu prezentacji do odbiorcy

Podczas szkolenia z autoprezentacji, organizowanego prze Fashion PR talks, jedna z uczestniczek wychodzi na środek, by prezentować przygotowany wcześniej fragment. Zanim zacznie pyta mnie jeszcze – czy mogę trzymać w ręku kartkę? Trochę zdziwiony, odpowiadam – oczywiście, że możesz, jeśli dzięki temu będziesz się czuła lepiej i bezpieczniej. Najważniejsze jest to jak wypadniesz, a nie to czy będziesz mieć w ręku kartkę, czy tablet.

Ciekawi mnie jednak, skąd to pytanie. Dziewczyna odpowiada – mój szef powiedział mi kiedyś, że trzymając w ręku kartkę, czy notatkę wyglądam bardzo nieprofesjonalnie. Prawda jest taka, że w jej przypadku trudno było o większy absurd w ocenie kompetencji. Dorota (bo tak ma na imię) prezentowała świetnie, a trzymana w ręku kartka z notatkami w niczym nie ujmowała profesjonalizmu. Pomyślałem sobie, że zbyt często ludzie (mężczyźni częściej – bo cierpią na mansplaining) rzucają oceny w stosunku do innych ludzi (kobiet) oparte na przekonaniach, a nie na rzeczywistej wiedzy o tym, jak przebiegają procesy poznawcze.

Nasz mózg oceniając każdą sytuację przeprowadza proces wnioskowania. Wszystko jest więc inferencją, czyli właśnie wnioskami, które podsuwa nam mózg. Jeśli na przykład widzi kogoś z kartką, kto mówi płynnie, trzyma tę kartkę pewnie i tylko raz po raz spogląda na nią spokojnie, to odczytuje całość jako profesjonalnie przygotowaną prezentację. Jeśli widzi tę samą osobę, ale tym razem słyszy drżący głos, widzi spocone czoło i zmiętą kartkę, to ocenią ją jako… nieprofesjonalną.

Dlatego nie mogę odpowiedzieć na pytanie: czy mogę mieć kartkę w ręku kategorycznym tak, lub nie. Wszystko zależy od wielu czynników. A przede wszystkim od całości, z której mózg będzie wyciągał wnioski. Szef miał być może dobre intencje (mam nadzieję), ale kategoryczne dawanie rad w obszarze prezentacji (szczególnie od osób, które kierują się opiniami a nie wiedzą) może być szkodliwe. Są pewne elementy, o które trzeba zadbać przygotowując dobre wystąpienie. Są to:

  • struktura prezentacji, która ma powtarzać naturalną ścieżkę poznawczą;
  • łatwość poznawcza, czyli takie przygotowanie wystąpienia, by mózg się nie wysilał;
  • umiejętne łączenie funkcji informacyjnej z perswazyjną (akurat łatwość poznawcza to w dużej mierze [nomen omen] ułatwia);
  • prezentowanie od ogółów do szczegółów z uwzględnieniem klątwy wiedzy.
  • effect aureoli;
  • perfekcyjne przygotowanie i próby, bez których nie ma efektu;
  • edytowanie i skracanie tekstów, a także przywiązywanie wagi do słów, które mają znaczenie (większe niż wydaje się niektórym trenerom i „charyzmatycznym mówcom”.

Cała reszta… po prostu zależy od twojego stylu komunikacji i od tego jaki masz potencjał. Kompetencje możesz kształcić. Talent rozwijać. Tylko uprzedzam, to ciężka praca. Ludzie pytają mnie podczas szkoleń o różne elementy – czy mają być slajdy, czy nie. Czy utrzymywać kontakt wzrokowy, czy nie. Co robić z rękoma. Czy mówić cicho czy głośno. Na prawie każde z tych pytań odpowiem – to zależy. Jeśli jesteś osobą introwertyczną, to traktuj swoje wystąpienie jak kreatywny przemyślany projekt. Doskonal je i nie przejmuj się tym, że nie lubisz patrzeć ludziom w oczy. Zrób coś intrygującego i całe wystąpienie potraktuj jak performance z piękną wizualizacją slajdów dopracowanych lepiej niż projekty Bauhausa. I wtedy możesz z pełną świadomością patrzeć w skupieniu w jeden punkt. Bo możesz tak woleć. Najważniejsze, żeby pokazać, że tak ma być.

Jeśli nie chcesz robić slajdów, a twój żywiołowy temperament sprawia, że jesteś królem lub królową chaosu, to trochę go uporządkuj, ale zrób z tego atut. I szalej jak Rafał Masny podczas Progress Day. To trochę jak ze stylizacją – uwypukla się to co dobre w sylwetce, a tuszuje się to co przeszkadza, bez przebierania kogoś za kogoś innego. Z introwertyka nie zrobię na szkoleniu ekstrawertyka. To byłoby jak przeuczanie osoby leworęcznej na pisanie prawą ręką. Okrutne i niepotrzebne. Ale mogę zrobić z niego najlepszego prezentującego introwertyka. Najlepszą wersję. Są elementy, nad którymi trzeba pracować. Struktura, słowa, cel prezentacji, główne myśli. Trzeba wiedzieć dlaczego się mówi i wiedzieć, jakie się chce świadomie użyć środki. Ale nie trzeba się słuchać kogoś kto kategorycznie stwierdzi, że jest jakiś jeden wzorzec prezentacji, który jest profesjonalny. Są elementy, o których musisz pamiętać – kontrasty, struktura typu problem-rozwiązanie, big idea. Jest wstęp, który ma przykuć uwagę. Ale nie ma szablonów. Jesteś ty i ci wspaniali ludzie po drugiej stronie, którym chcesz coś przekazać. Którym jesteś winien dobrze przygotowanie. Oni zapłacą uwagą i czasem.

 

Komentarze

Proszę o zachowanie kultury wypowiedzi w komentarzach.

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Pokrewne treści

Pokrewne treści

  • Jestem idiota. Czyli jak odzyskać skupienie przez eliminację?

    Jestem idiota. Czyli jak odzyskać skupienie przez eliminację?

    Jestem idiotą. Nie dlatego, że zrobiłem coś źle. Raczej dlatego, że zbyt długo podejmowałem się wszystkiego, co los i inni ludzie mi proponowali. Mówiłem „tak” projektom, realizacjom, artykułom i prośbom o komentarze eksperckie. Zapisywałem się na kolejne kursy. Kupowałem kolejne książki. Planowałem kolejne projekty. A wszystko to prowadziło donikąd, bo…

  • Nie jesteś sumą swoich nawyków

    Nie jesteś sumą swoich nawyków

    Nie jesteś swoimi nawykami. Twoje nawyki są częścią Ciebie — a to kluczowa różnica. Nie jesteś na zawsze uwikłan_ w nawyki, które zdają się budować twoją obecną tożsamość. Możesz mieć nawyk odwlekania na potem ważnych zadań, ale to nie znaczy, że jesteś prokrastynatorem. Możesz mieć nawyk odpalania Netflixa po całym dniu…

  • Czy mistrz ZEN korzysta z Internetu?

    Czy mistrz ZEN korzysta z Internetu?

    Moja przyjaciółka pojechała kiedyś na kilkudniowe spotkanie z jednym z wietnamskich mistrzów ZEN. Wiedziona ciekawością, chciała zobaczyć jak techniki uważności, medytacji i wschodniej tradycji buddyjskiej, mogą wzbogacić jej praktykę terapeutyczną, a także nią samą.Gdy wróciła, ja z ciekawością wypytywałem ją o szczegóły. Z wszystkich, którymi się ze mną podzieliła, najlepiej…

Książki, które do tej pory napisałem, by podzielić się wiedzą i praktykami

Napisałem 8 książek – w tym nagrodzony bestseller „Sapiens na zakupach”. Oraz anglojęzyczny „Life’s a pitch”. Każdą książkę piszę, by przekazać wiedzę, ale także, by sam się czegoś nauczyć. Każda książka to dla mnie przygoda i wielkie wyzwanie. Mam nadzieję, że dla ciebie będzie przede wszystkim tym pierwszym.

4 minuty
820 słów
Czy mogę mieć w ręku kartkę? To zależy… Podczas szkolenia z autoprezentacji, organizowanego prze Fashion PR talks, jedna z uczestniczek wychodzi na środek, by prezentować przygotowany wcześniej fragment. Zanim zacznie pyta mnie jeszcze – czy mogę trzymać w ręku kartkę? Trochę zdziwiony, odpowiadam – oczywiście, że możesz, jeśli dzięki temu będziesz się czuła lepiej i bezpieczniej. Najważniejsze jest to jak wypadniesz, a nie […]