#tak_tylko_mówię_83

Opublikowano Kategorie Bez kategorii

01.03.2017, jadę do Warszawy na konferencję I Love Marketing. Chcę – razem z Kamilem – opowiedzieć najlepiej jak się da, o klockach, z których składa się dobra reklama. On z punktu widzenia narracji. Ja z punktu widzenia nauki. Chcę, żeby ludzie pokochali podejście poznawcze, które może im pomóc. Chcę też sprawdzić, jak się występuje w duecie. Skutkiem ubocznym tych motywacji i działania jest… wygrana. Ta nie była celem. Sukces jest skutkiem ubocznym dobrze wykonanych działań. Sensownych, celowych, przydatnych.

12.02.2017, słucham wywiadu z Kamilem Stochem. Mówi, że gdy jest się na belce przed samym skokiem, to nie myśli się o wygranej. Nie wizualizuje sukcesu. Każdy dobry psycholog sportu by tego zabronił. Stoch myśli, o tym, by wykonać idealnie, poprawnie wszystkie elementy. Krok po kroku. Nie wizualizuje się sukcesu. Tylko działanie. Sensowne, przydatne, potrzebne. Sukces i wygrana mogą stać się wtedy skutkiem ubocznym. Czymś zewnętrznym. Na nas spoczywa ciężar przygotowania i wewnętrznego skupienia.

Nauka ma ważną odpowiedź w kwestii motywacji. Wizualizowanie sukcesu nie działa tak dobrze, jak uważne skupienie na działaniu. Celowym, sensownym, takim, w którym jesteśmy pewni swoich kompetencji. Wizualizowanie nagrody może być przeciwskuteczne. Sukces ma być skutkiem ubocznym, nie celem samym w sobie.