Dlaczego chcę zostać zwiadowcą. I dlaczego zachęcam do tego Ciebie.

Opublikowano Kategorie Lifestyle, Psychologia, Tak tylko mówięTagi , , ,

Mój mózg jest stronniczy. Coraz częściej to zauważam. I cieszę się z tego nawyku zauważania. Po transmisji live, podczas której rozmawiałem z moim przyjacielem o nawykach, wytrwałości w działaniu i siły woli, dostałem wiele wiadomości. Wśród nich jedna podważająca to, co badaniami weryfikował profesor Baumeister. Chodziło o tak zwany mięśniowy model siły woli.

W skrócie ten zweryfikowany badaniami model wskazuje, że siła woli jest jak mięsień. Jeśli ją regularnie trenujesz staje się silniejsza. Jeśli jednak przetrenujesz, to ją nadwyrężysz. I wtedy wpadasz w tarapaty. Przykładowo jeśli na raz próbujesz powstrzymać się przed pokusami podjadania, kompulsywnego zerkania na smartfon i jeszcze wprowadzasz kilka nowych zdrowych nawyków, twoja siła woli może się wyczerpać. A ty ze zdwojona siłą wpadniesz w koleiny starych nawyków.

Ten model znam. Profesora Baumeistera też. Przeprowadzałem z nim wywiad dla Malemena. Jego badania na temat mięśniowego modelu siły woli ukazały się między innymi w Journal of Personality and Social Psychology.

Wiadomość, która negowała mięśniowy model siły woli, nie była agresywna. Po prostu dziewczyna, która oglądała live, napisała, że słyszała, że jednak siła woli nie działa jak mięsień.

W pierwszej chwili poczułem ukłucie. W końcu 10 minut wcześniej mówiłem kilkuset osobom o badaniach profesora. I tłumaczyłem (na bazie modelu) dlaczego lepiej nie wdrażać zbyt wielu nawyków na raz. Moje ego zacisnęło już piąstki i gotowało do ciosu. Na szczęście zadziałał nawyk – i superego postawiło ego w kącie. Zapytałem o badania i powiedziałem, że z ciekawością się przyjrzę.

Dlaczego ten nawyk jest dla mnie ważny? Bo chcę być człowiekiem, który na widok nowego materiału dowodowego, który stoi w sprzeczności z dotychczasową wiedzą, w pierwszej kolejności patrzy na to nowe z ciekawością. I zachowuje spokój. Bo wie, że wiedza – nawet porządnie zweryfikowana – może być aktualizowana.

Zapoznałem się z podesłanym linkiem. Nie zawierał badań. Postanowiłem ich poszukać na własną rękę. I znalazłem krytykę modelu mięśniowego. Przede wszystkim związaną z nieudanymi replikacjami (czyli powtórzeniami) pierwotnego eksperymentu. Zacząłem mieć wątpliwości. I z tego też się ucieszyłem.

Bo chcę być człowiekiem, który wątpi, szuka i weryfikuje. A nie takim, który ma przekonanie do swojej racji.

To nie jest łatwe. Ani dla mnie. Ani dla Ciebie.

Większość osób zapytana o to, czy woli mieć rację, czy jednak poznać prawdę, odpowie pewnie, że prawda jest najważniejsza. To deklaracja. Zgodna z tym, jak chcemy żeby było. W rzeczywistości prawda jest dla nas najważniejsza, ale tylko wtedy gdy oznacza, że mamy rację. Fakty niewygodne i informacje sprzeczne z naszymi przekonaniami są jak trudny krewny. Wolimy go unikać.

To naturalne. Człowiek jest tak skonstruowany, by chronić swoje ego. Stąd mechanizm łagodzenia dystansu poznawczego. Stąd umiejętność okłamywania samych siebie. Stąd wreszcie egotyczne zniekształcenia pamięci. Pamiętamy taką wersję zdarzeń, w której świetle lepiej wypadamy.

Ale tę naturę warto przewalczyć. Zwłaszcza jeśli wartością dla Ciebie jest rzeczywiście prawda. I poszukiwanie istoty rzeczy.

Julia Galef w swoim wystąpieniu na TED mówi o dwóch dominujących postawach. Zwiadowca (scout) i żołnierz (soldier). Żołnierz broni swoich przekonań. Nawet gdy fakty niespecjalnie im sprzyjają. Zwiadowca chce poznać prawdę. I nie żal mu, gdy jego przekonania nokautuje nowa wiedza i fakty.

Żołnierz boi się prawdy, która stoi w sprzeczności z jego „prawdą”. Dla niego przyznanie się, że się było w błędzie jest klęską. Dla zwiadowcy to nie problem. On ma nawyk przyznawania – nie wiem, być może się myliłem.

To zwiadowcom zawdzięczasz to, że czytasz te słowa na ekranie komputera. Zawdzięczasz im również to, że dziś na 100 tysięcy porodów umierają w Polsce 3 kobiety. A nie 10% jak to było w XVIII wieku. Zawdzięczasz im też to, że nie widzisz na ulicy osób po polio. No i wiedzę o ty, że ziemia krąży wokół słońca. I jest geoidą.

Żołnierzom zawdzięczasz być może historyczną pamięć o JPII czy idealizowany obraz przedwojennej Warszawy czy tolerancyjnej Rzeczpospolitej Obojga Narodów.

Ja chcę być zwiadowcą. Więc muszę uważać na żołnierza, który tkwi w każdym z nas. I pracować nad nawykami.

Na przykład nawyk zadawania pytań. Nawyk weryfikowania wiedzy i testowania swoich własnych przekonań. Nawyk ciekawości wobec nowej wiedzy – szczególnie gdy stoi w sprzeczności z dotychczasową. Nawyk rozważania alternatywnej wersji zdarzeń.

To nie są proste nawyki. Ale chcę, żeby w tym roku to one prowadziły mnie drogą do człowieka, którym chcę się stawać. Nie wiem, czy tego sobie też życzysz. Ale jeśli tak, to trzymam za ciebie kciuki zwiadowco.


Na stronie Centre for Applied Rationality znajdziesz listę nawyków racjonalnego zwiadowcy. Przyjrzyj się im – może zainspirują cię do pracy nad sobą.