Blog mój widzę ogromny – jak poprawnie optymalizować blog

Opublikowano Kategorie Bez kategorii

Każdy blog to bez wątpienia jedno z najważniejszych narzędzi w strategii marketingowej opartej na Inbound Marketingu. Ma być nie tylko dopieszczony graficznie i pełen genialnych wpisów. Musi spełniać wszystkie warunki SEO optymalizacji, konwertować odwiedzających na leady i sprzyjać ruchowi powracającemu i referencyjnemu.

Budując bloga od początku należy pilnować wszelkich zaleceń, które nie są żadnymi fanaberiami – w tej dżungli linków są gwarantem przeżycia. Tak więc skupimy się na strukturze samego bloga (to UX i szeroko rozumiana użyteczność bloga i treści), na poprawnym SEO, na CTA, które mają służyć najwyższej możliwej konwersji i na całym zapleczu związanym z mediami społecznościowymi, które powinno zapewnić ruch referencyjny i powracający oraz aktywizować fanów do propagowania kontentu. Wszystkie cztery obszary są tak samo istotnie i pominięcie któregoś grozi śmiercią w przeglądarce…

#1 Struktura

Jest kilka elementów, które powinny się znaleźć w strukturze każdego bloga, domeny i posta. Niektóre są tak oczywiste, że aż głupio o nich wspominać – inne są bardziej subtelne, ale odgrywają równie ważną rolę. Każdy powinien jednak zadać sobie pytanie, czy optymalizując blog zadbałem o każdy szczegół struktury?

Każdy sensownie zbudowany blog powinien mieć w swej strukturze pięć elementów

Nawigację do głównej strony naszej firmy – czyli łatwe naturalne przejście do core naszego biznesu. Nawet jeśli jesteśmy ewangelistami dobroci i nie zależy nam na sprzedaży dajmy łatwy dostęp do głównego serwisu użytkownikowi, który nagle wpadnie na pomysł aby z leada stać się klientem.

Grupowanie kontentu – użyteczne, sensowne i zgodne z logiką, którą zastosowałby nasz użytkownik. Warto pomyśleć o grupowaniu po typie plików, tematyce, poziomie zaawansowania, obszarach.

Wyszukiwarkę – ludzie lubią łatwo móc przeszukać nasze treści. Dobra wyszukiwarka + strona wyników searcha to must-have sezonu… niejednego

Zajawki postów – dobrze zajawiony kontent to taki, który od razu chce się czytać dalej, a dobrze zorganizowana strona główna bloga, to taka, gdzie jednym rzutem można ocenić, co w trawie piszczy. Dlatego zajawka plus fajne emotogenne zdjęcie to to co warto mieć.

Subskrypcję newslettera – a niech się zapisują – w końcu e-mail marketing warto też wykorzystywać w całej strategii.

Dodatkowo Każdy sensownie zbudowany blog powinien zawierać jeszcze

CTA, czyli wezwania do działania zoptymalizowane na konwersję zgodną z celem użytkownika.

Zdjęcia – odpowiednio opisane alt tagami, unikalne, ciekawe i piękne.

Czas ładownia strony nie przekraczający 2 sec. bo dłużej wytrzymają tylko psychopaci i ludzie, którzy lubią patrzeć na ładujące się strony… czyli psychopaci.

#2 SEO

Optymalizacja treści pod użytkownika to jedno, tworzenie użytecznego UI i czytelnych CTA to coś innego, a optymalizacja bloga pod silniki przeglądarki to już zupełnie inne historia. Na szczeście żaden z tych elementów nie wyklucza się wzajemnie. Wręcz przeciwnie – wspierają się jak mogą i dobrze. SEO to nie czarna magia i choć oczywiście dobrze jest mieć geniusza z certyfikatami google’a pod ręką, to samemu również można dopilnować najważniejszych rzeczy. Tu kilka najważniejszych, o których trzeba pamiętać.

Integracja bloga z główną domeną – innymi słowy postaw bloga na tej samej domenie. Nie kanibalizuj własnych wysiłków tworząc odrębne konkurencyjne byty. stwórz subdomenę np. nazwafirmy.pl/blog lub blog.nazwafirmy.pl. Nie hostuj zewnętrznie na wordpressie czy blogspocie jeśli masz własną domenę.

Wybierz sensowny title – zamiast nazywać swojego bloga blog firmy takiej owakiej poszperaj w słowach kluczowych i stwórz coś sensownego.

Dodaj meta-opisy, czyli podsumowanie, które zaserwujesz robotom przeczesującym wszechświat google’a. Upewnij się, że Twój blog ma dobry, użyteczny nasycony wartościowymi słowami kluczowymi meta-opis.

Optymalizacja treści w poszczególnych postach na blogu wymaga:

Optymalizowania postów pod wybrane słowa kluczowe – pamiętaj, że Twoi klienci zaczynają proces decyzyjny od sieci. To co wpiszą w Google’a powinno być idealnie odzwierciedlone w Twoich postach, którymi będziesz kusić jak syreny Odyseusza

Włączania linków on-page w narrację – wszystko musi być użyteczne i prowadzić czytelnika za rękę przez interesującego go treści.

Pisania pod użytkownika – poznawaj go, polub go i daj mu takie treści jakie go interesują.

Pokazania się w sieci – podepnij profil google+ authorship i przekonaj się, że ludzie klikają chętniej kiedy widzą twarz autora.

#3 CTA

Jak nie powiesz użytkownikowi jasno, co ma zrobić, to tego nie zrobi – nie dlatego, że jest tępy i leniwy, ale dlatego, że w sieci musi mieć jasno wytyczoną ścieżkę konwersji, na której węzłami (punktami magicznego konwertowania z jednego stanu w drugi) są właśnie odpowiednio oznaczone i sensownie opisane CTA, czyli call-to-action. Jeśli chcesz, żeby użytkownik zapisał się na newsletter, to przygotuj dla niego piękny buton i napisz stosowny komunikat. Call to action czyli wezwanie do działania jest ostatnim elementem AIDA (termin stosowany w copywritingu) czyli sposobu wykorzystywanego do prowadzenia klienta w kierunku np. zakupu jakiegoś towaru.

* A — Attention (uwaga) — przyciągnięcie uwagi klienta do produktu.
* I — Interest (zainteresowanie) — zainteresowanie klienta właściwościami produktu.
* D — Desire (pożądanie) — przekonanie klienta, że produkt jest mu potrzebny i może zaspokoić jego potrzeby.
* A — Action (działanie) — właściwe przekonywanie klienta do zakupu tego właśnie produktu.

Użytkownicy sieci nie chcą/nie mają czasu, domyślać się, szukać co właściwie mają zrobić. Musi to być bardzo dokładanie podane w treści tekstu reklamowego. Czyli jeśli tekst ma cel reklamowy czy ma skłonić czytelnika do zrobienia czegoś musi to być dokładnie napisane na stronie.

Niemała liczba ludzi oglądających strony www nie wie co zrobić, nie wie jak zrobić, nie chce im się domyślać.

  • jeśli chcemy żeby ktoś kliknął musi być to wyraźnie napisane

  • jeśli chcesz żeby ktoś pobrał plik to musi być dokładnie wytłumaczone jak to zrobić

  • jeśli coś sprzedajesz musi być objaśnione jak zakupić, najlepiej objaśnić całą procedurę

Wezwanie do działania z reguły daje się na końcu oferty. Wystarczy krótka informacja mówiąca, żeby klient zadzwonił, wysłał maila itp.

Pamiętaj o tym, żeby stylistycznie, narracyjnie i po prostu logicznie CTA nawiązywało do treści, których dotyczy. Samo stosowanie „więcej” w każdym możliwym miejscu nie jest idealnym rozwiązaniem. CTA to nie zawsze button – jego rolę mogą pełnić podlinkowane frazy w tekście. Pamiętaj też, że nie ma lepszego sposobu na wypracowanie idealnych CTA niż po prostu testowanie A/B.

#4 Media społecznościowe

Każdy marketingowiec marzy o tym aby jego kontent rozprzestrzeniał się jak grypa hiszpanka w 1918 roku. Bardzo jednak często na samym nawet blogu nie dają dostatecznych powodów i możliwości udostępniania treści w mediach społecznościowych. A tu spełnione muszą być dwa warunki – treści muszą być po prostu dobre i zaraźliwe jak śmiech Katarzyny Pakosińskiej a wtyczki społecznościowe muszą być tak umieszczone, żeby użytkownik w najbardziej naturalny sposób mógł dzielić się treściami. Tę technikę do perfekcji opanował Hubspot. Przyjrzyjcie się temu fragmentowi wpisu na ich blogu. Proste zestawienie statystyk, z których każdą można tweetnąć w bardzo wygodny sposób.

Kilka ważnych spraw, o których łatwo zapomnieć

Wtyczki społecznościowe facebooka, google +, czy twittera są bardzo proste w implementacji. Ważne jednak aby umiejscawiać je tam, gdzie wynika to z kontekstu. Sensownie podany komunikat – polub nas na Facebooku – powinien być tak samo skonstruowany jak zachęta do subskrypcji. Można, a nawet trzeba przekazać korzyści z polubienia strony.

Warto na pewno powołać się na jedną z silniejszych reguł, czyli społeczny dowód słuszności. Jeśli nasz blog lubi już bardzo duża grupa ludzi, warto się tym pochwalić. Wtyczki to umożliwiają.

Umieszczaj ikonki społecznościowe zgodnie z zasadami logiki i użyteczności. I koniecznie zachęcaj do dzielenia się kontentem z innymi – to przyciągnie ruch referencyjny.