3 książki, których nie przeczytasz, bo boisz się zmądrzeć

Opublikowano Kategorie Bez kategorii

Nie wiedziałem, jak wielu ludzi się myli, dopóki nie posiedziałem na Facebooku. Ta parafraza znakomitego cytatu Stanisława Lema dobrze oddaje mój stan umysłu, po wczytywaniu się w radosną twórczość znajomych na serwisach społecznościowych. W tym również w moją własną. Błądzić jest rzeczą ludzką, a zachować umiar i stosować w każdym rodzaju komunikacji wgląd badacza rzeczą prawie niewykonalną. Ale można spróbować. By jednak dowiedzieć się dlaczego jesteś głupi, trzeba najpierw strzelić sobie samodzielnie w pysk i poddać w wątpliwość swoją nieomylność, wyjątkowość i intelekt. Dla pokoleń wychowywanych w kulcie „bądź sobą”, „możesz być wszystkim” bywa to trudne. Zresztą wcale nie tylko dla tego pokolenia. To krzywdzące uogólnienie. Wszyscy się mylimy, wszyscy ulegamy błędom poznawczym i wszyscy wpadamy w pułapki myślenia. Jednak już świadomość tego, że możemy się mylić i chęć odkrycia dlaczego się mylimy może być wyzwalająca. I przynosić korzyści.

Kelly McGonigal  podczas swojego wystąpienia na TED przyznaje, że przez dziesięć lat działała nieomal na szkodę społeczeństwa. Zamiast mówić ludziom jak oswoić i wykorzystać stres jako sprzymierzeńca, wmawiała wszystkim, że stres jest dla nich groźny. Naukowiec, który mówi publicznie, że się mylił. Bezcenne. Ale też nie takie rzadkie, bo naukowcy mają postawę badacza i często weryfikują swoje tezy. Zakładają więc, że można zawsze poddać się wglądowi i zastanowić nad słusznością swoich poglądów. Większość jednak tego nie potrafi. Mimo że mamy aparat poznawczy i świadomość, które mogą nam pomóc. Pomóc zadać sobie pytanie najbardziej ogólne, czy jest tak jak myślę, że jest.

Pułapki myślenia

Przekonanie o tym, że jest tak jak myślę, że jest skutecznie rozbroi książka Kahnemana Pułapki myślenia. O myśleniu szybkim i wolnym. To idealna lektura dla wszystkich przekonanych o tym, że nie ulegają manipulacji i że są świadomymi i autonomicznymi autorami własnych wyborów i osądów. Kahneman objaśnia nam działanie umysłu i opisuje, jak o naszym myśleniu wspólnie decydują dwa systemy: System 1 – szybki, intuicyjny i emocjonalny oraz System 2 – wolniejszy, działający w sposób bardziej przemyślany i logiczny. Kahneman (psycholog, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii) odkrywa przed nami niezwykłe możliwości – ale też błędy i usterki – szybkiego myślenia, wskazując wszechogarniający wpływ intuicyjnych wrażeń na nasze myśli i zachowania. Lista błędów poznawczych jest długa i… przerażająca, bo wskazuje w jak wielu kwestiach możemy się mylić.

Błąd poznawczy (ang. cognitive bias) to ogólne określenie nieracjonalnego sposobu postrzegania rzeczywistości. Poniższa lista przedstawia najpowszechniejsze takie błędy zidentyfikowane u ludzi. Faktycznie u każdego człowieka można zaobserwować większość z nich. Wpływają one na sposób formułowania poglądów, podejmowania decyzji biznesowych i prowadzenia badań naukowych. Większość z nich jest szkodliwa, niektóre mogą prowadzić do katastrofalnych skutków (jak efekt pominięcia). Albo do poszukiwania zasobów w sieci, które tylko potwierdzają nasze tezy (confirmation bias). Tylko niektóre z błędów poznawczych pozwalają w pewnych sytuacjach szybciej podejmować decyzje (jak efekt kongruencji czy efekt skupienia). Przyczyną pojawiania się takich błędów są często ograniczone zasoby poznawcze, brak czasu lub motywacji do formułowania poprawnych sądów oraz pragnienie zachowania dobrego samopoczucia.

Błądzą wszyscy

Błądzą wszyscy, ale nie ja. Jasna sprawa. W ten sposób usprawiedliwiamy się zawsze i wszędzie. Błądzić jest przecież rzeczą ludzką, lecz racjonalizować swoje błędy – jeszcze bardziej. Błądzą wszyscy, książka Carola Tavrisa i Elliota Aronsona, nie zmieni nas w samoświadome istoty, bijące się w pierś za każdym razem, kiedy popełniamy błąd, ale naprawdę warto sięgnąć po ten przewodnik po diabelskich sztuczkach naszego umysłu. Sztuczkach, które sprawiają, że usprawiedliwimy się zawsze, nawet jak przez pomyłkę i błąd logiczny wywołamy wojnę w Iraku. W tej niezwykle wnikliwej i zajmującej książce znani psychologowie społeczni, Carol Tavris i Elliot Aronson, przyglądają się mechanizmom i obwodom mózgowym odpowiedzialnym za samousprawiedliwianie. Kiedy popełniamy błąd, musimy złagodzić dysonans poznawczy, który zagraża naszemu poczuciu własnej wartości. Dlatego tworzymy fikcje, które uwalniają nas od odpowiedzialności, przywracają nam przekonanie o własnej inteligencji, moralności i słuszności – przekonanie, które często każe nam brnąć coraz głębiej w działania głupie, niemoralne i błędne.

Odwołując się do wieloletnich badań, autorzy książki Wszyscy błądzą (ale nie ja) przedstawiają fascynujące wyjaśnienie zjawiska samooszukiwania – jego mechanizmów, szkodliwych skutków i sposobów, w jakie możemy się od niego uwolnić. A warto się uwolnić od niebezpiecznych złudzeń w obliczu oczywistych dowodów, że jest zupełnie inaczej niż myślimy. Tavris i Aronson rozbrajają bombę zjawiska, które polega na ciągłym łagodzeniu dysonansu poznawczego. Wyjaśniają, w jaki sposób politycy, eksperci, lekarze, prawnicy, psychoterapeuci oraz (jakże inaczej) my wszyscy utwierdzamy się ciągle, że mamy rację. W tym utwierdzaniu trochę się jednak różnimy. I o tym pisze Jonathan Haidt w następnej książce, której nie przeczytasz, bo boisz się zmądrzeć.

Najbardziej chyba uroczym sposobem łagodzenia dysonansu poznawczego był wpis Pani Krystyny Pawłowicz, w którym karkołomnie usprawiedliwiła swoje „wziąść”.

Prawy umysł

To że się nie mówi o czymś, jest dowodem na to, że to istnieje. Ten ciekawy przewód jest charakterystyczny dla wszystkich „prawych” umysłów i osób wierzących w teorie spiskowe. Ostatnio na Facebooku, ktoś zapytał mnie, czy uważam, że prawdziwe są treści zawarte w filmiku na youtube, który mi podesłano. W filmie z czołówką godną złotego okresu tele-ewangelizacji, przekonywano, że „mamy sprawdzone informacje, że Unia Europejska pracuje nad ustawą pozwalającą na kradzież bankom środków z naszych kont”. Powiedziałem, że nie wiem na razie co myślę, ale można sprawdzić na stronach komisji, czy rzeczywiście prace nad takimi ustawami trwają. Poza tym zawsze jak ktoś podaje mi „sprawdzone informacje” bez źródła i dowodów, to podejrzewam manipulację. I od osoby zadającej pytanie usłyszałem, że dowodem na to, że takie prace nad ustawą trwają jest właśnie to, że się o niej nie mówi. No tak, dowodem na to, że Elvis żyje, jest to, że go nikt nie spotkał. No cóż, po prostu się różnimy w ocenach sytuacji. Ta osoba miała inną intuicję moralną. Ja zupełnie inną.

W książce Prawy umysł psycholog społeczny Jonathan Haidt analizuje genezę podziałów między ludźmi i wskazuje drogę ku wzajemnemu zrozumieniu. Punktem wyjścia są dla niego właśnie wspomniane intuicje moralne – niemal natychmiastowe odczucia dotyczące innych ludzi oraz ich zachowań. Intuicje te wydają nam się oczywistymi prawdami, wzbudzając w nas niewzruszoną pewność, że ci, którzy są innego zdania, nie mają racji. Haidt pokazuje, że owe intuicje różnią się w zależności od kultury, między innymi kultury lewicy i prawicy politycznej.

Autor łączy wyniki własnych badań z odkryciami antropologów, historyków i innych psychologów, aby sporządzić czytelną mapę królestwa moralności. Wyjaśnia też, dlaczego konserwatyści posługują się tą mapą bardziej sprawnie niż liberałowie. Haidt przygląda się genezie moralności, obalając pogląd, że ewolucja uczyniła z nas istoty na wskroś egoistyczne. Nie twierdzi jednak, że jesteśmy urodzonymi altruistami, lecz wysuwa bardziej subtelną tezę – uważa, że ludzie są z natury istotami grupowymi. To nasza skłonność do łączenia się w grupy – wyjaśnia autor – jest źródłem naszych największych radości, naszych podziałów religijnych i naszych sympatii politycznych. Przeczytasz tę książkę i niestety dowiesz się, że to jak bardzo się różnimy wynika przede wszystkim z konstrukcji naszej mapy moralnej. I co więcej, dowiesz się, że w wielu sprawach nigdy się nie dogadamy. Ale można próbować. A zrozumienie, jest kluczem. Rozumie również dlaczego się potrzebujemy nawzajem. W znakomitym ostatnim rozdziale poświęconym ideologii i cywilizacji Haidt pokazuje, w czym każda ze stron ma rację, i wyjaśnia, dlaczego potrzebujemy idei liberałów, konserwatystów i libertarian, aby osiągnąć sukces jako społeczeństwo. I żadna z opcji nie może przeważać.